PIELĘGNUJCIE MIĘDZY SOBĄ MIŁOŚĆ, MIŁOŚĆ, MIŁOŚĆ, A NA ZEWNĄTRZ GORLIWOŚĆ O ZBAWIENIE DUSZ.

ŚWIĘTY EUGENIUSZ DE MAZENOD

EVANGELIZARE PAUPERIBUS MISIT ME

UBOGIM GŁOSIĆ EWANGELIĘ POSŁAŁ MNIE PAN

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Niepokalana

Drodzy Internauci, mija ćwierćwiecze odkąd - przez złożenie (08.09.1994) pierwszej profesji zakonnej - ofiarując swoje życie Maryi Niepokalanej, stałem się głosicielem Słowa Bożego, przede wszystkim poprzez misje, rekolekcje, homilie i kazania.

Posłuszny słowom zawartym w Biblii: „Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa" (Rz 10, 17) mam nie tylko świadomość, ale i doświadczenie, że to Słowo Boga potrafi zdziałać wielkie rzeczy w ludzkim sercu.

Idąc za przykładem św. Eugeniusza de Mazenoda, założyciela mojej rodziny zakonnej, pragnę docierać do każdego człowieka, zarówno w świecie realnym jak i wirtualnym, ze Słowem Boga, które daje prawdziwe życie.

Dlatego, pragnę na tej stronie, podzielić się z Wami bogactwem Ewangelii - czyli uczynić wszystko, aby ludzie postępowali najpierw jak istoty rozumne, później jak chrześcijanie, a ostatecznie dopomóc wszystkim słuchaczom Bożego Słowa, aby stali się świętymi i dzięki temu mieli nadzieję w swoich sercach.

Natomiast jako Sekretarz Wykonawczy Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce - przez stronę internetową będącą środkiem przekazu - chcę dzielić się z Wami informacjami z mojej posługi ku chwale Boga, dla dobra Kościoła i ku pożytkowi ludzi.

Szczęść Boże!
o. Robert Wawrzeniecki OMI

Zakony dla Niepodległej

W minionym roku, kiedy obchodziliśmy 100 lecie odzyskania przez Polskę Niepodległości, Polscy Biskupi w rocznicowym liście wspomnieli też o wkładzie zakonów: zakonników i zakonnic w Odzyskanie Niepodległości i utrzymanie ducha polskości w Narodzie. Warto przypomnieć dziś, gdy obchodzimy 101 rocznicę odzyskania niepodległości, te fragmenty listu Episkopatu Polski sprzed roku. "(...)...

Tymczasem dar Ducha Świętego, kiedy jest przyjęty w codziennym życiu wiary, prowadzi od egoizmu czyli skoncentrowania na sobie i swoich problemach do otwartości na dar łaski Bożej oraz obecność innych ludzi w naszym życiu. Dlatego tak często właśnie, gdy nie korzystamy z daru Ducha Świętego boimy się zarówno Boga, jak i drugiego człowieka.

 o. Robert Wawrzeniecki OMI, cytat zaczerpnięty z kazania

Jestem autorem …

Jestem autorem …

... by wykorzystywać dane mi przez Boga talenty (por. Mt 25, 14-30) i by móc nimi służyć drugiemu człowiekowi, gdyż nie otrzymałem ich dla siebie. Zostałem obdarowany rozumem i zdolnościami, by one dzielone z innymi przynosiły wielokrotne owoce. I choć wymienione wcześniej zaangażowania pochłaniają dużo mojego czasu, to jednak staram się dzielić na różne sposoby tym, co udało mi się stworzyć. Chcę to czynić w sposób, który będzie prowokował do myślenia, zadawania ważnych pytań, by w ten sposób każdy mógł doświadczyć pomocy i zobaczył cel w życiu a przez zaproponowane metody i formy chcę dać możliwość doświadczenia miłości Boga, który przebacza, pociesza i daje nadzieję (por. papież Franciszek).
Jestem publicystą …

Jestem publicystą …

... by docierać do wszystkich ludzi, jeśli nie mogę uczynić tego osobiście przez słowo mówione, to przynajmniej przez słowo pisane. By docierać nie tylko pisząc teksty dotyczące wiary dla tych, którzy idą drogą Ewangelii, ale także i do tych, którzy nie znają Boga czy odrzucają Jego Ewangelię. Ważnym dla mnie doświadczeniem jest w tej kwestii to, gdy widzę jak teksty wrzucone w sieci w różne miejsca żyją i są "wklejane" przez innych, aby odpowiedzieć na pytania czy wątpliwości ludzi, z którymi się komunikują. To zresztą podobna sytuacja do tej, jaka mnie osobiście spotkała, gdy temat aktywności edukacyjnej misjonarzy na Madagaskarze przyniósł piękną rozmowę z niewierzącym człowiekiem, który uczestniczył w sympozjum "Religia a edukacja publiczna".
Jestem duszpasterzem …

Jestem duszpasterzem …

... by dawać siebie innym na drodze życia poświęconego Bogu w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Chcę być w imieniu Jezusa "pasterzem dusz", szczególnie poprzez sakramenty święte, które Bóg złożył w moje ręce jako "narzędzia Bożego Miłosierdzia". To jest pierwsze narzędzie komunikacji z ludźmi, których Bóg stawia na drogach mojego życia, a którym mam pomagać żyć Ewangelią w konkretnych uwarunkowaniach życia, w jakich aktualnie się znaleźli. Drugim narzędziem jest dla mnie osobiste spotkanie, oparte przede wszystkim na słuchaniu, by w świetle Ewangelii zobaczyć to czym żyje dana osoba i pomóc jej odczytać znaki Bożej obecności w jej życiu. Jednym słowem towarzyszyć ludziom, tak jak Maryja czyniła to wobec Jezusa Chrystusa.
Jestem kaznodzieją …

Jestem kaznodzieją …

... by głosić Słowo Boże najpierw sobie, a później dopiero drugiemu człowiekowi. By zaprosić najpierw siebie, a później innych do postawy biblijnej Marii siedzącej u stóp Jezusa i słuchającej Bożego Słowa (por. Łk 10, 38-40). Bo choć jest we mnie tak wiele Marty, która wiele spraw miała na głowie i wiele rzeczy do załatwienia (por. Łk 10, 41-42), to jednak jest to ciągłe pragnienie powracania do Tego, który ma "słowa życia wiecznego" (por. J 6, 68). Wiem z różnych rozmów, że to moje doświadczenie jest doświadczeniem ludzi, których spotykam. Pragnę tym, którzy przychodzą, dać przez moje usta Boży dar pokoju i nadzieję na codzienną walkę o prawdę, dobro i piękno w ich jakże często zabieganym życiu.
Jestem rekolekcjonistą …

Jestem rekolekcjonistą …

... by poprzez głoszone Słowo Boże, zbierać powtórnie wszystkich wokół Ewangelii. Po to, by we współczesnym świecie, w którym tak często brakuje nadziei nieść Dobrą Nowinę. To intensywne słuchanie Boga służy temu, aby "odnowić się w świetle Ewangelii" (por. V Modlitwa Eucharystyczna) i spojrzeć na siebie oczami Boga, który przepełniony jest miłością i miłosierdziem. W tej mojej posłudze wierzę w słowa, jakie Jezus wypowiedział do św. s. Faustyny: "zatwardziali grzesznicy kruszyć się będą pod ich słowami, kiedy będą mówić o niezgłębionym miłosierdziu Moim, o litości, jaką mam dla nich w sercu swoim. Kapłanom, którzy głosić będą i wysławiać miłosierdzie Moje, dam im moc przedziwną i namaszczę ich słowa, i poruszę serca, do których przemawiać będą" (Dzienniczek 1521)
Jestem misjonarzem …

Jestem misjonarzem …

... by realizować polecenie Jezusa "idźcie i czyńcie uczniów" (por. Mt 28, 16-20), aby z innymi dzielić się moim doświadczeniem spotkania Boga w swoim życiu. By doświadczenie nawrócenia u stóp krzyża, jakie w swoim życiu przeżył św. Eugeniusz, było obecne w mojej osobistej historii życia a przez moją posługę także w życiu innych ludzi. Jestem nim, by poprzez misje święte odnawiać wiarę w ludzkich sercach, ale także szukać "po krańce świata" (por. Dz 1, 8-9) tych, którzy jeszcze Jezusa nie poznali lub zagubili go na drogach trudnej codzienności. Wszystko to po to, abyśmy razem mogli dalej "czynić uczniów", zarażając innych żywą wiarą.

ZOBACZ RÓWNIEŻ MENU: BIBLIOTEKA

Close Menu