Czego uczy nas nasza Patronka św. Anna?

Drodzy bracie i siostry,

W uroczystość odpustową ku czci świętej Anny, między innymi modlimy się słowami prefacji o świętych. I trzeba byśmy w kontekście tej modlitwy zrozumieli, co tak naprawdę znaczy spotkanie z naszą Patronką, co ona nam niesie jako dar od Boga.

Najpierw wypowiadamy słowa, w ich życiu ukazujesz wzór postępowania. I choć brak w Ewangelii informacji o świętej Annie, znajdziemy te informacje jedynie we wczesnochrześcijańskich Apokryfach, to tam znajdziemy też informacje, że pochodziła z rodu kapłańskiego. Możemy ją dzisiaj uznać za patronkę kobiet rodzących, matek, wdów, położnych. ale przede wszystkim, kiedy patrzymy na świętą Annę, to widzimy w niej matkę i babcię.

Często mówimy o niej, że jest samotrzecia, bo ona nie przysłania sobą ani swojego dziecka Maryi, ani swojego wnuka Jezusa. Ona wciąż, jak w tym obrazie w naszym głównym ołtarzu, który stanowi zasłonę Madonny z Dzieciątkiem, wyciąga do nas Tego, który daje zbawienie. Wciąż ofiaruje nam to, czego sama doświadczyła. Często święta Anna przedstawiana jest w obrazach jako ta, która Maryję uczy czytać. Tak też jest na wizerunku, który dziś jest na ornacie i tej odpustowej dekoracji przy ołtarzy polowym, przygotowanym na tę uroczystość.

Św. Anna dzisiaj też uczy nas czytać Słowo Boże i nasze osobiste drogi wiary w kontekście, w świetle tego Bożego Słowa prostować. Często przedstawiona jest święta Anna z palcem na ustach i wtedy widzimy, że nie jest gadatliwa, nie jest plotkująca, nie jest tą, jak często mówimy, która strzępi język. Ona jest tą, która wprowadza słowo w czyn i z Bożą mocą idzie od tego, co w jej czasach było przekleństwem, że nie mogła mieć dziecka, do błogosławieństwa bycia matką i bycia babcią. Bycia Matką Maryi, Matki Zbawiciela i bycia Babcią tego Zbawiciela, którego cały naród Izraela oczekiwał.

Drodzy Bracia i Siostry,

Dalej modlimy się: przez ich wstawiennictwo udzielasz nam pomocy. I dzisiaj w Słowie Bożym tę pomoc dostrzegamy. Widzimy z jednej strony w pierwszym czytaniu (por. 2 Sm 7, 1-5. 8b-11. 16), wdzięczność Dawida za dobro, jakiego doznał od Boga. Z tego powodu on chce coś dla Boga zrobić, coś chce Bogu dać. Bo człowiek mieszka w pałacu, a Arka Przymierza, znak obecności Boga pośród swojego ludu, w namiocie.

Tymczasem przez proroka Natana Bóg przypomina Dawidowi że to Bóg wyznacza miejsce i czas, to Bóg osadza człowieka w danej sytuacji i troszczy się o człowieka, a także nigdy o nim nie zapomina. Co więcej, z potomstwa Dawidowego wyprowadza Zbawiciela, bo to Bóg zapewnia prawdziwe bezpieczeństwo, to Bóg daje tak naprawdę prawdziwą moc. I dlatego dom człowieka, również i nasz dom, ale także nasze ludzkie królestwa, które w codzienności budujemy, zależą od trwania przed Bogiem. Od tego zależy ich szczęście, bo tylko Bóg jest jedynym i prawdziwym szczęściem człowieka, nawet jeśli człowiek nie chce tego uznać.

Dalej modlimy się: we wspólnocie z nimi dajesz nam wieczne dziedzictwo. I widzimy w ten sposób, że w tej naszej walce o dobro w naszym życiu, walce ze złem, które tak często próbuje nas zwodzić, nie jesteśmy przegrani, ale z Bogiem toczymy zwycięski bój o naszą wiarę, nadzieję i miłość. Bo prawdziwa wiara, jak poucza nas autor Listu do Hebrajczyków (por. Hbr 11, 1-2. 8-13), to nie bezpośrednie dotknięcie, ale poręka tego, czego się spodziewamy, a czego dziś jeszcze w pełni ani nie rozumiemy, ani nie widzimy, bo wiara nie jest wiedzą czy pewnością, ale wiara jest zaufaniem.

Wiara to słuchanie wezwania Boga, jak podpowiada nam List do Hebrajczyków, najpierw na wzór Abrahama, który uwierzył Bożej obietnicy, który nieustannie szedł tą drogą mimo niepewności, niewiadomych znaków zapytania i doszedł ostatecznie do swojego celu, do ziemi obiecanej. I wtedy, pośród tych znaków zapytania, jak poucza nas to drugie dzisiejsze czytanie, Bóg stał się architektem i budowniczym, Bóg stał się tym, który jest pewien, jest fundamentem. To też miało również miejsce i w życiu Sary, która oczekiwała potomstwa. I to przez to potomstwo Bóg spełnił swoją obietnicę, bo Bóg jest w stanie nie tylko znosić nasze ludzkie ograniczenia, ale Bóg jest również w stanie znosić prawa natury.

Drodzy bracia i siostry,

Trzeba nam dzisiaj pod okiem świętej Anny uznać siebie za pielgrzymów i gości na ziemi wraz z tym doświadczeniem Boga w naszej codzienności. Dlatego dzisiaj Jezus w Ewangelii (por. Mt 13, 16-17), tak jak kiedyś wobec swoich uczniów, mówi również i do nas, kiedy spotykamy Go nieustannie pod tą czujną opieką i czułym wzrokiem świętej Anny na każdej Eucharystii w tym parafialnym kościele: szczęśliwe oczy widzące, szczęśliwe serca słuchające, bo wielu proroków i sprawiedliwych wyczekiwało, wyglądało, ale się nie doczekało. Wielu słuchało uważnie Bożego Słowa przez wieki, ale nie usłyszało bezpośrednio słów Zbawiciela.

My dzisiaj Boga pod tą czujną opieką św. Anny mamy na wyciągnięcie ręki i nie potrzeba nam jakiegoś wielkiego wysiłku, ale ono ma nam pomóc owocować w naszej codzienności. Niech może konkretnym wskazaniem na dziś, w tę uroczystość odpustową ku czci świętej Anny, kiedy z całym Kościołem przeżywamy po raz szósty Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych, takimi konkretnymi dwoma podpowiedziami będą dla nas słowa papieża Leona XIV z tegorocznego Orędzia na Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych.

Najpierw przesłanie do młodych: „Niech zatem ten dzień stanie się zachętą dla wszystkich, zwłaszcza dla młodych, by powrócić do pięknego zwyczaju odwiedzenia swoich dziadków, osób starszych w rodzinie, a także tych, których nikt nie odwiedza. Zanieście im wraz z tym orędziem i waszą obecnością, bliskość i serdeczność papieża. Sprawcie, aby słowa proroka, ja nie zapomnę o tobie, przybrały kształt czułego i serdecznego spotkania”.

I druga podpowiedź dla starszych, dla tych w podeszłym wieku: „Podeszły wiek ze względu na pytania, które w tym okresie życia powracają z większą natarczywością, Może stać się czasem stosownym, by rozpocząć albo podjąć na nowo życie duchowe. Do Boga, który staje się bliski i którego uczymy się rozpoznawać w Jego kruchości, możemy teraz zwracać się z synowską ufnością. Siostry i bracia w podeszłym wieku, dziękuję Wam, że każdego dnia wspieracie mnie Waszymi modlitwami, zwłaszcza gdy odmawiacie różaniec święty”.

Drodzy bracia i siostry,

Kiedy słyszymy to dzisiejsze orędzie papieża, kiedy będziemy za chwilę po tej Eucharystii w gronie rodzinnym przeżywali nasze spotkania z drugim człowiekiem, chciejmy pamiętać też o tym, co na koniec tego przesłania pisze do wszystkich papież Leon XIV: „Odwzajemniam się z serca modlitwą i pozostawiam wam to życzenie: niech Pan, który nigdy o nas nie zapomina, zawsze odnawia w nas wiarę, nadzieję i miłość”. Amen.