Droga dojrzewania wiary chrzcielnej

Drodzy Bracia i Siostry!

Dziś kulminacja Triduum Paschalnego w tej najważniejszej w czasie całego roku liturgicznego wigilii. Komentarzem i przewodnikiem jest w niej dla nas wybrane słowo Boże, które dziś usłyszymy ze Starego i Nowego Testamentu, w pięciu kolejnych czytaniach.

Opis z Księgi Wyjścia (por. Wj 14, 15 – 15, 1a) to hymn o zwycięstwie ludzi, którzy zaufali bez reszty Bogu. W ten sposób doświadczyli wyjścia z sytuacji po ludzku beznadziejnej, gdyż wyjście to było nie w ręku ludzi, ale w ręku Boga. To jest zwycięska armia pod wodzą Boga, idąca w Jego Imię niepokonana.

To zwycięstwo w życiu człowieka, jak nas poucza prorok Baruch (por. Ba 3, 9-15. 32 – 4, 4), idzie przez „życiodajne przykazania”, źródło mądrości Boga dla swojego ludu. Bez tej mądrości lud Boży „marnieje wynędzniały”, gdyż tylko przyjęte do codzienności słowo Boga daje życie wieczne.

Jednak samo prawo i jego zapisy nie wystarcza, bo same normy moralne – nawet najlepsze – nie zbawiają. Jak poucza nas prorok Ezechiel (por. Ez 36, 16-17a. 18-28) potrzeba jeszcze „nowego serca” i „nowego ducha”, otrzymanego dzięki łasce Boga. Nowe serce w znaczeniu biblijnym to ośrodek myśli i miłości, by w ten sposób móc patrzeć na życie po Bożemu, a nowy duch daje siłę życia według tej myśli, by nasze serce nie było kamienne i obumarłe, ale pełne miłości i życia.

Drodzy Bracia i Siostry!

Tę moc, łączącą w sobie usłyszane przed chwilą zapowiedzi Starego Testamentu, daje nam chrzest zanurzający w Jezusie i wprowadzający nas w Jego Paschę: mękę, śmierć i zmartwychwstanie. Święty Paweł (por. Rz 6, 3-11) przypomina nam dzisiaj, że chrzest daje nam przejście od zwykłego życia do życia prawdziwego. Świadomie przyjąć chrzest i jego łaski, to porzucić dawnego człowieka, grzech, dawny styl życia, swoje pogaństwo i prywatny, zniewalający oraz czyniący nas nieszczęśliwymi Egipt.

Prawdziwe przyjęcie łaski chrzcielnej i odnowienie jego przyrzeczeń, którego dziś w czasie tej liturgii dokonujemy, to wybór łaski Bożej wraz z nowym stylem życia, by narodzić się jako nowy człowiek czyli wierzący nie tyle w Boga, ale wierzący Bogu. W ten sposób w naszym życiu wiary doświadczamy ziemi obiecanej w Jezusie Chrystusie.

Baptizo, którym określamy rzeczywistość chrztu w sensie pawłowym, znaczy tyle co zanurzać, zamaczać a właściwie nasączać, by w ten sposób nabrać cech tego, w czym się jest nasączanym. Właściwie w znaczeniu wiary nabierać cech Tego, w kim mamy się nasączyć.

Jak zwycięski lud Izraela śpiewał pieśń zwycięstwa doświadczając opieki Bożej w czasie przejścia przez Morze Czerwone, tak my – nowy lud Boży, wspólnota wiary, po wielu dniach wielkopostnej przerwy śpiewamy dziś pieśń nowego zwycięstwa, wyzwolenia wraz z 3 zwrotkami, jako dziękczynienie za zwycięstwo Boga i Jego łaski w nas.

Drodzy Bracia i Siostry!

Fascynacja kobiet Jezusem, jak podkreśla wigilijna ewangelia (por. Mk 16, 1-7), prowadzi je do grobu, gdzie złożono po zdjęciu z krzyża ciało Jezusa. Kiedy tam idą towarzyszy im jednak dylemat kto odsunie kamień grobowy. Ten kamień, który zaprzątał ich myśli, jako znak zwycięstwa śmierci zastają odsunięty i widzą znak zwycięstwa życia.

Wszystko to dzieje się wczesnym świtem, kiedy wschodzi słońce i wg ówczesnego systemu myślenia przegania złowrogie demony ciemności. Jak niegdyś słup ognia prowadził lud Izraela i osłaniał go Bożą opieką, tak dziś – jak śpiewaliśmy przed chwilą w Exsultecie – „słońce nie znające zachodu” Jezus Chrystus, wyprowadza nas z niewoli i ciemności grzechu oraz daje wyzwolenie i opromienia światłem łaski Boga.

Strach w spotkaniu z aniołem, ucieczka od pustego grobu i nie oznajmienie nikomu na początku tej prawdy czyli nie spełnienie do końca misji, jaka została tym kobietom powierzona, to znak rzeczywistości w jakiej żyją te kobiety. Nie dzielą się swoja wiarą z powodu strachu, roztrzęsienia, choć nie posiadają się z radości.

Musiały to doświadczenie przetrawić w sobie, by po otwarciu ich oczu, przyjęciu w codzienności cudu działania Boga dokonało się rozwiązanie ich języka i danie świadectwa o zmartwychwstaniu. To też jest droga naszego dojrzewania wiary chrzcielnej, by przekazywać tę prawdę innym i – zgodnie z ewangelią w dzień Zmartwychwstania (por. J 20, 1-9) – mimo sceptycyzmy osób nas otaczających, doprowadzić ich do wiary, aby oni też „ujrzeli i uwierzyli”. Amen.