Jestem kaznodzieją …

Jestem kaznodzieją …

… by głosić Słowo Boże najpierw sobie, a później dopiero drugiemu człowiekowi. By zaprosić najpierw siebie, a później innych do postawy biblijnej Marii siedzącej u stóp Jezusa i słuchającej Bożego Słowa (por. Łk 10, 38-40). Bo choć jest we mnie tak wiele Marty, która wiele spraw miała na głowie i wiele rzeczy do załatwienia (por. Łk 10, 41-42), to jednak jest to ciągłe pragnienie powracania do Tego, który ma “słowa życia wiecznego” (por. J 6, 68). Wiem z różnych rozmów, że to moje doświadczenie jest doświadczeniem ludzi, których spotykam. Pragnę tym, którzy przychodzą, dać przez moje usta Boży dar pokoju i nadzieję na codzienną walkę o prawdę, dobro i piękno w ich jakże często zabieganym życiu.

Close Menu