W noc Bożego Narodzenia uczyć się od Boga

Ach witaj Zbawco, z dawna żądany.
Tyle tysięcy lat wyglądany.
Na ciebie Króle, Prorocy czekali,
a Tyś tej nocy nam się objawił

(por. kolęda „Wśród nocnej ciszy…”).

Drodzy Bracia i Siostry!

W Betlejemskim żłobie, w tej lichej stajence, objawia się nam dzisiejszej nocy prawda o Bożym Narodzeniu. Niesamowita prawda o tym, że Miłosierny Bóg, objawia swoją miłość i miłosierdzie w Jezusie Chrystusie, w którym przedstawia się każdemu człowiekowi, każdemu z nas.

To najpierw prawda o przejściu z ciemności, niewoli grzechu do światła Bożej łaski, do wolności do jakiej wyswobodził nas Chrystus (por. Ga 5, 1). To, jak wskazuje I czytanie (por. Iz 9,1-3.5-6), objawienie złamania nie tylko niewoli politycznej, fizycznej okupacji ale i niewoli duchowej, niewoli grzechu.

Kim jest dla nas przychodzący Bóg, który objawia się w tym Dziecięciu? To Prawdziwy Doradca, którego rady nigdy nie zawodzą. To Bóg Mocny, dający prawdziwą siłę do codziennej walki. To Odwieczny Ojciec, kochający i przygarniający do swego miłosiernego serca. To Książę Pokoju, dający prawdziwy pokój i nadzieję w niepewnych czasach.

Ziemia pogrążona w rozpaczy, takiego Zbawiciela wyczekiwała. Ziemia przeżywająca ból, utrapienie, ciemność i upokorzenie. Objawiająca się nam Dobra Nowina o Bożym Narodzeniu to nowina o przejściu ze zniewolenia do wolności. Przejścia z goryczy, wstydu, ucisku, panowania obcych do pokoju, sprawiedliwości, radości i prawa.

To są nowe nie ludzkie, ale Boże porządki. Oto przychodzi bowiem przychodzi Zbawiciel naznaczony mądrością, boskością, wszechmocny, wieczny i pokojowo usposobiony. Przychodzi zbawić nie tylko Żydów, ale wszystkich ludzi. Co więcej wybrał to co słabe i pogardzane w oczach ludzi, aby tym bardziej objawić swoją moc.

Ach witaj Zbawco, z dawna żądany.
Tyle tysięcy lat wyglądany.
Na ciebie Króle, Prorocy czekali,
a Tyś tej nocy nam się objawił

(por. kolęda „Wśród nocnej ciszy…”).

Drodzy Bracia i Siostry!

Św. Paweł w II czytanie (por. Tt 2,11-14) daje nam w dzisiejszą noc konkretne wskazówki, aby to rodzące się Dobro nie rozpłynęło się w wigilijnej, uczuciowej atmosferze, ale stało się konkretem życia i pokazało nam sens chrześcijaństwa.

Pokazuje On nam, aby nie wydziwiać, ale szukać konkretnych okazji do czynienia dobra. Ta łaska ukazująca się nam i dająca zbawienie, to łaska pouczająca, wskazująca konkretną drogę w naszej codzienności.

Wzywa On, aby wyrzec się bezbożności czyli odwrócenia od Boga i zauważyć Jego obecność w swoim codziennym życiu. A co za tym idzie, rozumnie, sprawiedliwie i pobożnie żyć na tym świecie, gorliwie spełniając dobre uczynki.

Miłosierdzie Boga, jakie objawiło się nam w przyjściu na ziemię Jezusa Chrystusa, który wydał się za nas, by nas odkupić i oczyścić , ma owocować każdego dnia wobec innych. Nie mamy bowiem nieustannie męczyć się unikaniem zła, ale szukać niestrudzenie dobra i jego pielęgnowaniem się cieszyć.

Jak pokazuje nam Ewangelia (por. Łk 2,1-14), kiedy przychodzi Jezus, to choć panuje zewnętrznie pokój, to jednak co rusz pojawiają się niepokoje. Bóg wchodzi w to wszystko. Przychodzi w konkretnym czasie, w konkretnej sytuacji i w konkretnym miejscu: w Betlejem – dziurze zabitej dechami.

Słowo Boże pokazuje nam, że w Narodzie przez Boga wybranym nie zawsze było dość miejsca dla Niego lub po prostu było tego miejsca za mało. Także i tym razem Bóg szuka dla siebie miejsca pośród ludzi, ale nie znajduje.

Ludzie, żyjąc w cieple swojej gospody, nie rozpoznali przychodzącego Pana, ale rozpoznają Go ci, którzy byli pogardzani, bo pochodzili z niższych warstw społecznych. Rozpoznają Go pasterze, którzy od anioła otrzymali niezwykłą wiadomość: Dobrą Nowinę o Zbawieniu.

Bóg wybiera ludzi prostego serca i im objawia Zbawiciela – znak przyjścia Bożego Miłosierdzia do człowieka. Dlatego aniołowie głoszą chwałę Boga i pokój ludziom, w których ma upodobanie, którzy są wrażliwi, by rozpoznać i przyjąć Miłosierdzie Boga.

Bóg Stwórca w swoim wielkim miłosierdziu nie tylko staje się człowiekiem, ale lokuje, umieszcza siebie na ostatnim miejscu, tak że nawet na tym świecie nie ma swojego kąta. To znak wielkiej miłości Boga i Jego Miłosierdzia.

Ach witaj Zbawco, z dawna żądany.
Tyle tysięcy lat wyglądany.
Na ciebie Króle, Prorocy czekali,
a Tyś tej nocy nam się objawił

(por. kolęda „Wśród nocnej ciszy…”).

Drodzy Bracia i Siostry!

Czego dziś w tę szczególną noc w ciągu roku, noc Bożego Narodzenia, uczy nas Bóg, jak pasterzy, którzy przyszli do Betlejemskiej szopy?

Zawstydza nas swoją pokorą, im my bardziej kurczowo trzymamy się naszej pozycji, znaczenia, stanowisk czy godności. Bóg do tych małostek nie jest przywiązany.

Przychodząc na ziemię jako prawdziwy Bóg a jednocześnie prawdziwy Człowiek pyta mnie dziś, dla kogo nie ma miejsca w moim życiu czy w moim sercu?

Pokazuje nam Bóg, jak wobec uczciwych i dobrych, ale złamanych życiem czy też nim przybitych ludzi, otworzyć im „gospodę swego serca”. Dać dobre słowo i odrobinę ciepła, by jak zwierzęta: wół i osioł, które swoim oddechem ogrzewały małego Jezusa, tak samo ogrzać drugiego człowieka.

Bóg daje nam wreszcie nadzieję, że skoro jesteśmy zbawieni, to do nas należy przyszłość. Bo skoro On jest naszą „Bramą Miłosierdzia”, to jesteśmy wygrani a nie przegrani wobec świata. Potrzeba jedynie, aby jak mówi się często o zwierzętach w tę szczególną noc, nie tylko w ten wigilijny wieczór, ale każdego dnia przemawiać ludzkim czyli miłosiernym głosem. Amen.

Close Menu