Wybudować Bogu dom w swoim życiu

To nie sztuka wybudować nowy dom,
Sztuka sprawić, by miał w sobie duszą.
To nie sztuka wytrenować sobie mózg,
Sztuka sprawić, by rozumiał ludzi.
To nie sztuka skonstruować super plan,
Wszystko z góry mieć zaplanowane,
Sztuka z losem grę prowadzić sam na sam,
Nie bać się przegranej i wygranej.
To nie sztuka z cudzej studni wodę pić,
Zbierać cudze zasługi i winy,
Sztuka swoim własnym rytmem życie śnić,
Znaleźć źródło w najsuchszej pustyni.
Alicja Majewska – „To nie sztuka wybudować nowy dom”

Drodzy Bracia i Siostry!

Tymi słowami jednej z piosenek Alicji Majewskiej rozpoczynamy dzisiejszego wieczoru naszą misję świętą. One przypominają nam, że dom może być wybudowany, ale pozostać pusty. By prawdziwie żył potrzebuje duszy ludzkich serc.

Nasz kościół jako budynek został wybudowany, ale sam sobie służyć nie będzie. Potrzebuje czegoś więcej niż zewnętrznego gestu. Potrzebuje duszy w naszych sercach, aby gest poświęcenia kościoła nie był pustym, nic nieznaczącym gestem.

Jakże często w życiu uważamy siebie za mądrych, a nie rozumiemy innych ludzi. Ileż razy w życiu konstruujemy super plany, które tak łatwo mogą obrócić się w gruzowisko i wywoływać ludzki płacz.

Ile razy w swoim codziennym życiu szukamy najlepszego, najsmaczniejszego rodzaju wody, ale czy potrafimy odnaleźć prawdziwe źródło w tej naszej życiowej pustyni?

Dziś rozpoczynamy czas misji świętej, która ma nas przygotować na uroczystości poświęcenia naszego kościoła. Chcemy podjąć ten wysiłek, który nas czeka do następnej niedzieli, aby naszym domom przywrócić duszę, by ten kościół stał się prawdziwe naszym domem, by lepiej zrozumieć drugiego człowieka, by zrozumieć lepiej Boży plan – najlepszy dla nas, by wreszcie napić się z Bożej studni, zaczerpnąć tam wody Bożej łaski i mocy Bożego Słowa.

Drodzy Bracia i Siostry!

Kiedy dziś rozpoczynamy naszą misję świętą, trzeba nam zadać sobie pytanie czego od tego czasu oczekujemy? Jeśli nie oczekujemy niczego, to nic się rzeczywiście nie wydarzy w naszym życiu. Jeśli zaś oczekujemy działania Boga, to On rzeczywiście okaże nam swoją moc w tym szczególnym czasie modlitwy i rozważania Bożego Słowa.

Jednak czasem pytamy: jeśli pozwolę Bogu w tym czasie działać, to co się wtedy wydarzy w moim życiu, w mojej codzienności? Z odpowiedzią przychodzi nam tutaj Boże Słowo, które dziś usłyszeliśmy (por. Dz 1, 1-11; Ef 1,17-23; Mt 28,16-20).

Jezus daje nam wiele dowodów, że żyje, byśmy zobaczyli Bożą troskę o nas w naszym codziennym życiu. Pokazuje nam siebie, co czyni i naucza, daje nam się poznać tu i teraz. Bóg nas wybiera na swoich apostołów mimo naszej słabości i niewierności.

On chce, dla nas swoich uczniów, być ratunkiem przed zagubieniem, dając nam czerpać ze swojego stołu, w czasie wspólnego posiłku, bycia we wspólnocie wiary. A dokładnie z języka greckiego, użyte w Dziejach Apostolskich słowo „συναλιζομενος” (czyt. synalizomenos) oznacza „ze swojej soli”.

Bóg chce nas obdarzyć swoją mocą z wysoka. Przygotowując się do uroczystości poświęcenia kościoła czuwamy jak apostołowie z Maryją przed Zesłaniem Ducha Świętego, by zwyciężyć w swoim życiu, a nie by nasze życie nas zwyciężyło. Bóg zatem daje nam ten czas przygotowania jako na dar na dziś naszego życia, ale i na jego wieczność.

Czas misji, tak jak chrześcijańskie życie, nie jest łatwą drogą, ale zmaganiem, które męczy fizycznie, ale wraz z tym zmęczeniem odradza duchowo. To czas głębszego poznania Boga, by mieć „światłe oczy serca” czyli szeroko otwarte na Słowo Boże. Czas głębszego zrozumienia swojego powołania do dawania innym nadziei. Czas zobaczenia mocy Boga w życiu świętych i działania Jego mocy wobec nas, wierzących.

To czas poddania wszystkiego pod stopy Jezusa, by zło przestało istnieć, a dobro by miało siłę się rozwijać. By naszym życiem rządził Bóg, a nie jakiś ślepy los. Wreszcie to czas zrozumienia czym jest Kościół, którego Chrystus jest głową.

Drodzy Bracia i Siostry!

Oto więc, wraz z o. Michałem, chcemy być narzędziami w ręku Boga, by za tym zewnętrznym gestem poświęcenia, którego dokona ks. Abp Marek Jędraszewski, szło poświęcenie – konsekracja naszych serc.

Mamy być wierni słowu Jezusa „idźcie i głoście, idźcie i nauczajcie, i czyńcie sobie uczniów”. Wierni, by czynić uczniów nie własnych, ale Bożych, Tego, który wybiera sobie ten dom na mieszkanie. Nawiązując zaś do przyjętego przez nas chrztu w imię Trójcy świętej, w tym czasie misji chcemy te łaski w naszym życiu odnowić.

Chcemy na nowo odkryć, wzbudzić ten potok Bożej łaski, który w nas płynie, chcemy na nowo go odkryć, odnaleźć źródło. Chcemy uczyć się zachowywać wszystkie słowa Jezusa i zobaczyć, że On jest z nami po wszystkie dni aż do skończenia świata.

Razem z Chrystusem chcemy wejść w czasie tej misji świętej na Górę Przemieniania. Chcemy, by w tym czasie On dotknął naszych serc, by one nie były sercami kamiennymi, nieczułymi, ale stały się sercami prawdziwymi, sercami z ciała, które są czułe na Boga i drugiego człowieka.

W naszej codzienności wiary oddanie pokłonu jest znakiem wiary i podania wobec osoby, której się kłaniamy. Jednak w naszej codzienności łączy się on także i przeplata z naszymi wątpliwościami i zdradami. Jednak sam Jezus zapewnia nas, że Bóg jest ze swoim ludem w podejmowaniu decyzji, badaniu Pisma, modlitwie, nauczaniu, sprawowaniu sakramentów, tym wszystkim, co rozgrywa się za każdym razem, gdy jesteśmy w naszym kościele.

Na początku naszej misji modlimy się dziś o świętą radość z naszej wiary i o doświadczenie nadziei, której dziś w nas i wokół nas tak bardzo brakuje. Jeśli w czasie tej misji chcę Bogu wybudować dom w swoim sercu, by w codzienności kochać ludzi i odkrywać wciąż na nowo Boże plany oraz odnaleźć źródło w pustyni mojego życia, potrzeba abym nie był obojętnym na ten czas, który przed nami.

Drodzy Bracia i Siostry!

Potrzeba nam jednego. By zrozumieć, że tak jak Jezus nie zrezygnował z apostołów, choć przecież nie spełnili wszystkich pokładanych w nich nadziei i oczekiwań, tak też nigdy nie rezygnuje z nas, choćby inni z nas zrezygnowali i choćbyśmy my sami zrezygnowali z samych siebie.

Bóg widzi nasze zmagania. Prośmy więc dziś, na początku tej misji świętej, abyśmy doświadczając Bożej łaski całe nasze życie kierowali ku niebu, gdzie nas – pielgrzymujących po drogach życia – oczekuje Jezus.

Tylko On ma moc wybudować w naszym życiu dom z duszą. Tylko On ma moc, by pomóc nam zrozumieć ludzie. Tylko On ma moc, byśmy mieli siłę żyć wg Jego planów. Tylko On wreszcie jest jedynym źródłem wody życia i daje siłę byśmy w Nim ten dar odnaleźli. Amen.

Close Menu