Owocne spotkanie ze Słowem Bożym

Owocne spotkanie ze Słowem Bożym – poszukać swojego sposobu

(Wygłoszona u Sióstr Wizytek w Warszawie, 02.03.2020 roku, w ramach cyklu „Jak troszczyć się o relację ze Słowem Bożym w świetle dokumentów Kościoła: Adhortacji Apostolskiej o Słowie Bożym «Verbum Domini» papieża Benedykta XVI oraz Konstytucji Apostolskiej papieża Franciszka «Vultum Dei querere» i instrukcji wykonawczej do niej «Cor orans». Teoria i praktyka” – 11 spotkań)

Drogie Siostry!

Na zakończenie tych wstępów dotyczących relacji ze Słowem Bożym, mających na celu wprowadzenie do ukazania metod osobistego spotkania z Biblią, powracamy do zacytowanych już słów św. Ambrożego z Mediolanu: „Gdy człowiek bierze z wiarą do ręki Pismo Święte i je czyta, znów przechadza się z Bogiem w raju” (VD 87). Wybrzmiewają one w sposób szczególny dziś w kontekście owocnego spotkania ze Słowem Bożym czyli poszukiwania swojego osobistego sposobu „zaprzyjaźnienia” się z Biblią, co jest tematem naszej dzisiejszej konferencji. W jej trakcie odpowiemy sobie na kilka ważnych pytań w tym względzie.

Pierwsze z nich jest następujące: dlaczego tak ważne jest owocne osobiste spotkanie ze Słowem Bożym, w sposób najbardziej odpowiadający danej osobie? Dlatego, że nie ma owocnego przyjęcia Słowa Bożego w liturgii, słuchanego i przyjmowanego wspólnie, jeśli nie będzie osobistego przetrawienia, przegryzienia Słowo Bożego. By odpowiednio przygotować grunt: najpierw trzeba przygotowania serca, pogłębienia i przyswojenia Słowa Bożego (VD 72).

Od początku chrześcijaństwa kontakt ze Słowem Bożym uznawany był za konieczny we wzroście miłości do Chrystusa, bo uznawano że Bóg poprzez to narzędzie – Słowo Boże – przemawia codziennie osobiście do wiernych. To za pośrednictwem Słowa Bożego uczymy się bowiem poznawać Jezusa Chrystusa (VD 72).

Starożytny tekst, o wskazaniach duchowych udzielanych różnym ludziom, zacytowany przez Benedykta XVI w „Verbum Domini” mówi do matki troszczącej się o wiarę córki: upewnij się, że codziennie uczy się fragmentu Pisma Świętego, po modlitwie niech oddaje się czytaniu, a po czytaniu modlitwie i niech zamiast klejnotów i jedwabiu umiłuje Święte Księgi. Natomiast w wypadku kapłana, osoby szczególnie Bogu poświęconej, podpowiada: czytaj często Słowo Boże, nie wypuszczaj Świętej Księgi z rąk, naucz się tego co sam powinieneś nauczać (VD 72).

Modlitewna osobista lektura Biblii, jak to wspomniałem już w poprzednich konferencjach, przygotowuje do przyjęcia Słowa Bożego w liturgii, pogłębia to przyjęcie i mu towarzyszy, bo Słowo Boże, które słyszę ma służyć nie tylko mnie, ale przeze mnie tym, którzy mnie otaczają (VD 86).

Na tę rzeczywistość zawracają także uwagę „Vultum Dei querere” i „Cor orans”, które można jeszcze uzupełnić podpowiedziami św. Jana Pawła II w „Vita consecrata” (VC 94). Osobista pobożność i duchowość ma być oparta na Słowie Bożym, bo to pozwala uniknąć wykrzywienia tej pobożności i duchowości (VDQ 18) oraz sprawi, że Słowo Boże rzeczywiście stanie się pokarmem zarówno kontemplacji, jak i życia (VDQ 19). Dokumenty wymieniają 4 elementy, które pozwalają „zanurzyć” się w Słowo Boże: przyjmować Słowo, medytować Słowo, kontemplować Słowo i żyć Słowem (VDQ 19). W życiu kontemplacyjnym rytm życia ma wyznaczać własne, osobiste pochylanie się nad Słowem Bożym (VDQ 21). Indywidualne czytanie (lectio) to czas kontaktu ze Słowem Bożym (CO 242), które pozwala spotkać Jezusa osobiście (CO 280) i w swoim codziennym życiu zmierzyć się z ideałem, jaki wyznacza Słowo Boże (VD 83).

Drogie Siostry!

Drugim pytaniem, na które trzeba odpowiedzieć sobie w naszym dzisiejszym temacie, jest to co jest ważne w poszukiwaniu osobistego spotkania ze Słowem Bożym, by ono rzeczywiście było owocne? Można tu wymienić zasadniczo 7 elementów.

Pierwszym z nich jest słuchanie. Jednym z najważniejszych słów Starego Testamentu i Ludu Starego Przymierza było zdanie „Szema Jisrael” – „Słuchaj Izraelu”. Słuchaj, otwieraj uszy i serce, bo to jest podstawa nawrócenia i spotkania z Bogiem poprzez obcowanie ze Słowem Bożym. Słowa te, „Szema Jisrael”, są jedną z dwóch najważniejszych modlitw judaizmu, a jej słowa składają się z kilku biblijnych fragmentów (Pwt 6, 4-9; Pwt 11, 13-21; Lb 15, 37-41).

Brzmi ona w sposób następujący: „Słuchaj, Izraelu! Wiekuisty jest naszym Bogiem, Wiekuisty jest jedyny! A będziesz miłował Wiekuistego, Boga twojego całym sercem twoim, i całą duszą twoją, i całą mocą twoją. I niechaj będą słowa te, które przekazuję ci dzisiaj na sercu twoim! I wpajaj je dzieciom twoim, i rozmawiaj o nich, przebywając w domu twoim, i idąc drogą, i kładąc się, i wstając. I przywiążesz je jako znak na rękę twoją, i niechaj będą jako przepaska między oczyma twoimi. I napiszesz je na odrzwiach domu twojego, i na bramach twoich! I stanie się, gdy słuchać będziecie przykazań moich, które przekazuję wam dzisiaj, abyście miłowali Wiekuistego, Boga waszego, i służyli Mu całym sercem waszym i całą duszą waszą. Dam wtedy deszcz ziemi waszej w czasie swoim, wczesny i późny; i będziesz zbierał zboże twoje, i wino twoje, i oliwę twoją. Dam też trawę na polu twoim dla bydła twego; i będziesz jadł, a nasycisz się. Strzeżcie się, aby nie dało uwieść się serce wasze, abyście nie odstąpili i nie służyli bogom innym i nie korzyli się im. Gdyż zapłonie gniew Wiekuistego na was i zamknie On niebo, i nie będzie deszczu, ziemia też nie wyda plonu swego; a zginiecie rychło z ziemi pięknej, którą Wiekuisty daje wam. I tak przyjmijcie te słowa moje do serca waszego, i do duszy waszej; i zawiążcie je jako znak na rękę waszą, i niechaj będą przepaską między oczyma twoimi. A nauczajcie ich synów waszych, mówiąc o nich, gdy siedzisz w domu twoim, i gdy idziesz drogą, i gdy kładziesz się, i gdy wstajesz. I napiszesz je na odrzwiach domu twego, i na bramach twoich: Aby pomnożyły się dni wasze, i synów waszych na ziemi, którą zaprzysiągł Wiekuisty ojcom waszym oddać im jak długo niebo nad ziemią. I oświadczył Wiekuisty Mojżeszowi, i rzekł: «Powiedz synom Izraela, a poleć im, aby zrobili sobie frędzle na krajach szat swoich, w pokoleniach swych, i niech dodadzą na frędzlach narożnych nić z błękitu. A niechaj to będzie dla was cicit [element stroju rytualnego], abyście spoglądając nań wspominali na wszystkie przykazania Wiekuistego, i spełniali je, a nie podążali za sercem waszym i za oczyma waszymi, za którymi się uganiacie. Abyście pamiętali i spełniali wszystkie przykazania moje, a byli świętymi Bogu waszemu. Jam Wiekuisty, Bóg wasz, którym wywiódł was z ziemi Egiptu, aby być wam Bogiem, Jam Wiekuisty, Bóg wasz!»”.

Drugim elementem jest pragnienie czy też głód. Dokładnie chodzi tu o doświadczenie głodu Słowa Bożego, zgodnie ze słowami proroka Amosa: „Oto nadejdą dni – wyrocznia Pana Boga – gdy ześlę głód na ziemię, nie głód chleba ani pragnienie wody, lecz głód słuchania słów Pańskich” (Am 8, 11). Obecnie, w Wielkim Poście, który przeżywamy przybierają one innej postaci, kiedy słyszymy w Ewangelii I niedzieli z ust samego Jezusa: „nie samym chlebem żyje człowiek lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4, 4b).

Trzecim elementem jest modlitwa. Ona towarzyszy czytaniu Słowa Bożego od samego początku czyli przyzywania mocy Ducha Świętego przed rozpoczęciem tego czytania, poprzez medytowanie Słowa Bożego, aż po zrodzenie owoców, jakie ma wydać Słowo Boże w nas, nie jakiś mrzonek czy nierealistycznych idei, ale w postaci konkretów, wskazań dla życia, codzienności.

Czwartym elementem jest zrozumienie tekstu, tego co czytam. I tu za pomoc może znów posłużyć biblijna historia dworzanina królowej etiopskiej Kandaki i Filipa (por. Dz 8, 26-40). Dworzanin czytał Słowo Boże, ale go nie rozumiał, bo nie miał mu kto go wyjaśnić. Dlatego został do niego posłany Filip, który zbliżył się do niego i zapytał czy rozumie słowa Izajasza, a gdy w dialogu dworzanin przyznał się, że nie, wtedy wyjaśnił mu znaczenie słów. To właśnie pozwoliło temu dworzaninowi uwierzyć a w konsekwencji przyjąć chrzest, a Filip był już niepotrzebny i został „przeniesiony” w inne miejsce.

Dopełnieniem tego mogą być słowa Jezusa z Ewangelii: „Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił” (Mt 13, 14-15) oraz „Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli” (Mt 13, 16-17).

Trzeba nam jeszcze w tym wypadku sięgnąć do obrazu siejącego siewcy, z przypowieści Jezusa, która następuje przed i po tych dwóch fragmentach, ale nie tylko samej przypowieści, ale także jej wyjaśnienia (Mt 13, 1-9; 13, 18-23). Zwłaszcza w tym momencie chodzi o słowa: „Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze” (Mt 13, 19).

Piątym elementem jest regularne czytanie i rozważanie Słowa Bożego. Oznacza to stałość, zakorzenienie się w Słowie Bożym, bo bez korzenia nic nie będzie. Wiedzą to, ci którzy wczesną wiosną coś sieją, pikują, a później jak już się ukorzeni sadzą, bo wiedzą że to będzie miało sens. I tu znów w zrozumieniu tego elementu przychodzi nam z pomocą wyjaśnienie przypowieści o siewcy: „Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje” (Mt 13, 20-21).

Szóstym elementem jest determinacja w rozważaniu Słowa Bożego, by nie dać w sobie go zagłuszyć innymi słowami. I tu znów przychodzi nam na pomoc wyjaśnienie przypowieści o siewcy: „Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne” (Mt 13, 22).

Wreszcie ostatnim, siódmym elementem, jest zrozumienie Słowa Bożego nie tylko swoim umysłem, ale nade wszystko sercem. Tylko wtedy można słuchać, przyjmować i wydawać owoce, jak mówi wyjaśnienie przypowieści o siewcy: „Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny” (Mt 13, 23). Każdy wydał plon wg swych możliwości, bo my często źle parzymy na ten obraz: 100% super, 60% tak sobie i beznadziejnie, gdy mowa o 30%. Tymczasem nie chodzi o procenty, ale o wydany plon zgodnie ze swoimi indywidualnymi możliwościami.

Drogie Siostry!

Trzecim pytaniem, na które w naszym temacie chcemy sobie dziś odpowiedzieć, jest kwestia jak uczynić to osobiste spotkanie ze Słowem Bożym owocnym?

Najpierw trzeba odkryć właściwy sens tekstu biblijnego. Są bowiem 4 sensy tekstu biblijnego: dosłowny, alegoryczny, moralny i anagogiczny (analogia to ruch w wzwyż, ukazujący etapy duchowego rozwoju). KKK przypomina o tym, że sens dosłowny pokazuje wydarzenia, alegoria prowadzi do wiary, sens moralny pokazuje co należy czynić a anagogiczny dokąd należy dążyć (por. KKK 118). Tylko zrozumienia tekstu biblijnego na tych 4 płaszczyznach pozwoli na integralne przyjęcie Słowa Bożego i Jego przesłania.

Te 4 sensy biblijne pozwalają nam podjąć wędrówkę do głębszego poznania Jezusa Chrystusa poprzez Słowo Boże. Wtedy bowiem odkrywamy, że Bóg objawiając się nam w swojej Tajemnicy, prowadzi nas do nawrócenia i bycia Jego uczniami. To jest właśnie praktyczne wprowadzenie w życie tego wielkopostnego „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” ze środy popielcowej. Dalej ta droga ma prowadzić od spotkania ze Słowem Bożym do towarzyszenia Słowu Bożemu, jak apostołowie, choć czasem na tej drodze zdarzają się niewierności i dezercje.

Zwłaszcza sens dosłowny i duchowy prowadzą drogą rozwoju wiary, aby w Słowie Bożym odnaleźć naukę dla swojego życia i swojej codzienności. Jak podpowiada Benedykt XVI (VD 37), nieco inaczej rozkładając akcenty: sens dosłowny mówi o wydarzeniu (opisuje je ogólnie i szczegółowo); sens duchowy co chce nam dzisiaj powiedzieć Bóg (dla naszego życia i przeżywania powołania); sens moralny wzywa do przemiany (ma moc nawrócenia, pragnienia powrotu do domu jak w wypadku syna marnotrawnego) a sens anagogiczny ma nas podnieść na duchu (wlać Bożą nadzieję w serce).

To wszystko zaś ma sprawić, że Słowo Boże będzie dotykało mnie osobiście. Bóg bowiem rozmawia z człowiekiem, który słucha i odpowiada na Słowo Boże (VD 38), bo wtedy nie skupiamy się na własnych myślach, ale na tym co mówi do nas Bóg (VD 87). Dlatego św. Augustyn powie: „Twoja modlitwa jest twoim słowem skierowanym do Boga. Kiedy czytasz (…) Bóg mówi do ciebie, kiedy się modlisz, to ty mówisz do Boga” (VD 86).

Z tym czytaniem i pochylaniem się nad Słowem Bożym w modlitwie, jako praktykami pokutnymi, związany jest dar odpustu zupełnego, który można uzyskać dla siebie lub jednej zmarłej osoby (VD 87). Dokładnie w wykazie odpustów znajdziemy, że jeśli czytamy Biblię przez pół godziny, to wtedy jest to odpust zupełny, a jeśli krótszy czas, to jest do odpust cząstkowy, w jakim wymiarze to już zostawiamy Bogu (zob. Wykaz odpustów zatwierdzony przez Stolicę Apostolską i Trybunał Penitentiaria Apostolica dekretem z 16.07.1999 roku).

Dlatego Benedykt XVI powie: „W tej perspektywie czytanie Słowa Bożego wspomaga nas na drodze pokuty i nawrócenia, pozwala nam pogłębić poczucie przynależności do Kościoła i utrzymuje w nas głębszą zażyłość z Bogiem” (VD 87). To zresztą ciekawe zadanie na czas Wielkiego Postu.

Drugim elementem wpływającym na owocność osobistego spotkania ze Słowem Bożym jest dać właściwe miejsce Słowu Bożemu w osobistym życiu duchowym, czyli przejść dokładnie drogę jaką proponują Stary i Nowy Testament. Słowo Boże bowiem nadaje życiu sens i je porządkuje (jak Bóg w dziele stworzenia świata i człowieka), prowadzi po nieznanych drogach (jak Bóg prowadził Abrahama), wyzwala i czyni prawdziwie wolnym (jak w historii Mojżesza i Narodu Wybranego w czasie wyjścia z niewoli egipskiej i prowadzenia do ziemi obiecanej), gromadzi we wspólnotę wiary (w Starym Testamencie Narodu Wybranego, w Nowym Testamencie Kościoła), pobudza do gorliwości (jak to czynili prorocy i ewangeliści) i wreszcie zbawia czyli oczyszcza z grzechów (pozwalając prawdziwie spotkać się z Jezusem Zbawicielem).

W Biblii znajdujemy zalecenie „pilnuj czytania” (por. 1 Tm 4, 13), by był to codzienny pokarm dla człowieka wierzącego. Inne książki są bowiem do przeczytania i odłożenia, a Słowo Boże wciąż trzeba brać do ręki, wciąż w Słowie Bożym odkrywać nowe rzeczy. Mówi nam o tym doświadczenie, że choć wciąż mamy do czynienia z tymi samymi tekstami Biblii, to jednak przemawiają do nas w różnych sposób w zależności od okoliczności naszego życia.

W tym miejscu rodzi się pytanie: jak słuchać? Ojciec Kościoła Orygenes, gdy mówi o ludziach sięgających po Słowo Boże, to wskazuje na trzy grupy. Pierwszą z nich są ci, którzy słuchają Słowo Bożego jak pięknej muzyki czyli tylko pozostają na poziomie zachwytu. Drugą są ci, którzy delektują się Słowem Bożym jak wytrawnym winem czyli tylko bawią się tym Słowem Bożym. Wreszcie trzecią grupą są ci, którzy są wykonawcami Słowa Bożego, realizują je zaangażowani, czytają bezinteresownie by mieć w życiu wiary miecz Ducha czyli Słowo Boże (por. Ef 6, 17) i rozważają to Słowo Boże jak Maryja w swoim sercu (por. Łk 2, 51).

W ostatnim czasie, zwłaszcza przy okazji ustanowienia i przeżywania pierwszej Niedzieli Słowa Bożego, papież Franciszek mówił m.in. że spotkanie ze Słowem Bożym napełnia nas radością i jest naszą siłą. Powoduje, że nie ma w nas zmierzłości starej, kapryśnej i wiecznie niezadowolonej panny, ale radość i siła, jeśli nie przyzwyczajamy się do Słowa Bożego, ale będziemy go wciąż głodni i spragnieni.

Można obrazowo powiedzieć, że Słowo Boże prawdziwie przyjęte jest nogami, na których stoję pewnie i stabilnie; rękami wyciągniętymi do innych, sercem człowieka wierzącego i zasadą życia, a nie martwoty wiary i realizacji swojego powołania. Jednym słowem właśnie to Słowo Boże daje nam wiarę Piotra i serce Pawła, a taka ma być każda osoba konsekrowana Bogu, a zwłaszcza poświęcona całkowicie Bogu w życiu klauzurowym, w kontemplacji.

Potrzebujemy w tym względzie „monasterium” czyli klasztoru. Jest to szczególnie uprzywilejowane miejsce osobnej czy odosobnionej medytacji i wykorzeniania się w Słowo Boże czyli Jego kontemplacji. Można bowiem być w klasztorze w sposób zewnętrzny, nawet za klauzurową kratą, a nie mieć wewnętrznie tego „monaterium” Słowa Bożego w sobie.

Drogie Siostry!

Potrzeba zatem mojej osobistej historii miłości do Słowa Bożego, dlatego potrzebuję znaleźć swój osobisty, indywidualny sposób spotkania ze Słowem Bożym na moje tu i teraz. Musze też pamiętać że to nigdy nie będzie sytuacja stabilna, ale zmieniająca się, bo przecież zmienia się moje życie, choć może czasem za kratą klauzury wydaje mi się, że ono z dnia nadzień tak samo wygląda.

Dobrym obrazem w tym względzie są buty, ubrania, które gdy je nosimy muszą mieć odpowiedni rozmiar: nie mogą być ani za ciasne, bo będą uwierały i ograniczały ale też nie mogą być za duże, bo będziemy czuli jakiś dyskomfort. Muszą być zatem w sam raz, dopasowane do nas. Z drugiej strony w wypadku butów czy ubrań, to z jednej strony one się niszczą, a z drugiej strony z nich wyrastamy, czasami z wiekiem, czasem chudnąc czy przybierając na wadze. Wtedy z powodu wyrośnięcia z nich czy zniszczenia, potrzebujemy zmiany, bo są konieczne, niezbędne do codziennego funkcjonowania.

Podobnie jest z kontaktem ze Słowem Bożym, którego sposób nie może być dla nas ani za duży, ani za mały, ale w sam raz na dany moment naszego życia i realizacji swojego powołania. Gdy spojrzymy na nasze życie wstecz, to okaże się jak to moje osobiste spotkanie ze Słowem Bożym ulegało zmianie, mój osobisty sposób, najbardziej odpowiedni, dopasowany do danego czasu mojego życia. Jakie zatem przyjąć tu założenia?

Bóg dociera do nas przez Słowo Boże osobiście, ale czasem potrzeba kogoś, kto wprowadzi w to spotkanie. Nie można z tego spotkania osobistego ze Słowem Bożym rezygnować nawet gdy się nic nie rozumie lub jest się zmęczonym, ale trzeba wciąż wierzyć że w tym Słowie Bożym mamy bliskość samego Jezusa i to ma mnie pociągać do obcowania z Bogiem. Znaleźć swój odpowiedni sposób osobistego spotkania ze Słowem Bożym na ten czas, a gdy się robi za ciasny, poszukać nowego, innego (jak wąż pozbywający się skóry czy mięczak swojego pancerza), bo to rozwija nasz kontakt ze Słowem Bożym.

Dobra i owocna relacja ze Słowem Bożym, to relacja z samym Jezusem, żywym Bogiem, budowana cierpliwie i z punktualnością (nie zniechęcać się i mieć wciąż ten sam czas). O. Innocenzo Gargano OSBCam mówi, że pokusami utrudniającymi kontakt osobisty ze Słowem Bożym, gdyż kiedy zabieramy się za to, to jakby sto pokus wpada na nas, jest właśnie brak cierpliwości i punktualności w kontakcie ze Słowem Bożym.

Tymczasem Biblia to jedyne dzieło, jakie czytam w obecności Autora, bo spotkanie osobiste ze Słowem Bożym to doświadczenie Boga i Jego piękna, Boga żywego, który mówi do nas. Dlatego potrzeba na nowo odkryć Słowo Boże (VD 1), źródło nieustannej odnowy i odkryć na nowo osobiste spotkanie ze Słowem Bożym (VD 2), jako Słowem Życia (VD 121). Słowo Boże bowiem, jak jeszcze usłyszymy w czasie Wielkiego Postu, posiane w serce, nie powraca bezowocnie, nim najpierw jak ulewa i śnieg, nie spełni swojego zadania: słowo moje, które wychodzi z ust moich nie wraca do mnie bezowocne (por. Iz 55, 10-11).

Naturą życia konsekrowanego, a zwłaszcza kontemplacyjnego, jest posłuszeństwo Słowu Bożemu, znakom czasu i Słowu, które cierpi. Bowiem pobożne czytanie prowadzi do miłującego poznania wiary i prowadzi nas do Chrystusa jako świadka wiary, do stawiania się jako człowiek, przemieniony Słowem Bożym, świadkiem wiary: „Patrzmy przeto na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala” (Hbr 12, 2).

Ważne jest w tym względzie, by dawać siebie do dyspozycji Słowa Bożego, bo Ono rośnie w tym, kto je czyta, a im dużej się Nim żywimy, tym bardziej wzrastamy. W „lectio divina” wzrasta bowiem prawdziwa świętość i kontemplacja. W ten sposób Słowo Boże staje się skałą wzmocnienia indywidualnego życia wiary: „Realistą jest ten, kto w Słowie Bożym rozpoznaje fundament wszystkiego” (VD 10). Tylko Słowo Boże jest w stanie zaspokoić w pełni serce człowieka, dlatego konieczne jest odkrycie tej obecności i skuteczności Słowa Bożego w swoim codziennym życiu (VD 59).

Słowo Boże ma być przepowiadane i odkrywane w ciszy zewnętrznej i wewnętrznej, bo milczenie jest tu ogromną wartością. Wartością w osobistym, wybranym, odpowiednio dopasowanym, dostosowanym do swoich indywidualnych możliwości kontakcie ze Słowem Bożym (VD 66). Potrzeba jednak 4 progów, stopni, by wejść w doświadczenie Słowa Bożego, o czym mówi doświadczenie katechezy dorosłych we Francji. Ono bowiem jest do nauczania, poprawiania, przekonywania, kształcenia człowieka Bożego doskonałego i nastawionego na dobro (por. 2 Tm 3, 16-17).

Najpierw potrzeba doświadczenia wyjścia czyli usłyszenia apelu Boga do człowieka i zauważanie, że Bóg słucha człowieka. Później potrzeba doświadczenia wygnania czyli poszukiwania odpowiedni na rodzące się trudne pytania w Słowie Bożym, bo jest w nas ogromna pokusa aby szukać tych odpowiedzi w swoim słowie, a wszystko to po to aby żyć w Misterium Boga, choć po ludzku nic się nie dzieje.

Dalej potrzeba spotkania Jezusa Chrystusa, Pana i Zbawiciela, w którym Bóg objawia się w pełni i dokonuje przez Jego krzyż zbawienia. Wreszcie rzeczywiście we wspólnocie Kościoła poczuć się jak w domu, bo właśnie we wspólnocie małego i dużego Kościoła Bóg poprzez swoją obecność przywraca uczniom zaufanie. To wszystko zaś powoduje, że nie jest to jedynie jakaś mistyczna nostalgia za Panem, którego już nie ma, ale twórcze głoszenie mocą żywego i obecnego pośród nas Pana, czyli wyjście z przestrzeni ludzkiej i wejście w przestrzeń Boga.

Taka ma być właśnie moja droga owocnego osobistego spotkania ze Słowem Bożym.

Zalecana lektura uzupełniająca (tylko wskazane części dokumentów):
Wskazane w konferencji teksty, szczególnie prawa własnego, a zwłaszcza:
– „Konstytucje Zakonu Nawiedzenia NMP” (K 33-34, s. 123; K 39-41, s. 127-128; K 66, s. 152; K 52, s. 139; K 71-72, s. 158; K 137, s. 220; K 188 § 2, s. 256; K 122, s. 212; K 225, s. 273);
– Papież Franciszek, „Vultum Dei querere” (nr 16, 18-21 oraz „Zakończenie i regulacje prawne” w ostatniej części: artykuł 5 § 1-2; artykuł 7 § 2; artykuł 12);
– Instrukcja KKBiDS „Cor orans” (nr 220-224, 235, 239, 242, 264, 269, 272, 280-281);
– Katechizm Kościoła Katolickiego (118);
– Papież Franciszek, „Aperuit Illis” o ustanowieniu Niedzieli Słowa Bożego [30.09.2019];
– Papież Jan Paweł II, Adhortacja Apostolska „Vita consecrata” (nr 8, 94);
– Papież Benedykt XVI, Adhortacja Apostolska „Verbum Domini” (nr 1-2, 10, 27-29, 35, 37-38, 49, 52, 59, 62, 66, 72, 83, 86-87, 93, 121).

Close Menu