Być solą ziemi…, znaczy wierzyć…

„W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Taka jest nasza wiara, taka jest wiara Kościoła, której wyznawanie jest naszą chlubą w Chrystusie Jezusie, Panu naszym”.

Drodzy Bracia i Siostry!

Tym znakiem krzyża rozpoczynamy nasze parafialne rekolekcje wielkopostne. Znakiem, który tak często nam towarzyszy, gdyż jest na początku i na końcu każdej modlitwy, rozpoczyna i kończy Eucharystię, kiedy Bóg ze swoim błogosławieństwem posyła nas po to, abyśmy dzieli się wiarą z drugim człowiekiem. Otrzymana na chrzcie świeca chrzcielna przypomina nam nieustannie o tym, że w świetle wiary mamy przeżywać własne życie wiary. Konieczne jest to po to, by ten znak krzyża nam nie spowszedniał.

Ten znak towarzyszy nam w naszej drodze wiary od jej początków, od sakramentu chrztu świętego, kiedy zostaliśmy ochrzczeni „w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Ten krzyż kiedyś stanie na naszym grobie, kiedy zakończy się nasze życie ziemskie. Dlatego wisi w naszych kościołach, domach, mijamy go w przydrożnych kapliczkach, bo tam gdzie stawia się krzyż to znak, że dotarła Dobra Nowina Boga o Jego miłości do każdego człowieka.

Ten znak krzyża to także najprostsze wyznanie naszej wiary. To streszczenie 6. Głównych Prawd Wiary czy Wyznania Wiary, dzielącego się na trzy części, mówiące o wierze w Ojca i Syna, i Ducha Świętego a odmawianego w każdej Eucharystii. To wreszcie wyrażenie Aktu Wiary: „Wierzę w Ciebie, Boże Żywy, w Trójcy Jedyny, prawdziwy. Wierzę coś objawił Boże, Twe słowo mylić nie może”. Można powiedzieć, że znak krzyża to taka wiara w „pigułce”, tak nasz współczesny, religijny „sms”.

Kiedy czynimy na sobie znak krzyża świętego i wypowiadamy słowa „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”, to przypominamy sobie nieustannie o Bożej miłości. To ważna odpowiedź na kryzys wiary, który dotyka tak wielu ludzi. To ważna odpowiedź na wątpliwości, które rodzą się w naszych sercach. To ważna podpowiedź dla umocnienia naszej własnej wiary.

Drodzy Bracia i Siostry!

Siostra Faustyna Kowalska, wysławiając Boże Miłosierdzie, tak chwaliła Trójcę Przenajświętszą:

„Bądź uwielbiona, o Przenajświętsza Trójco, teraz i czasu wszelkiego. Bądź uwielbiona we wszystkich dziełach i tworach swoich. Niech będzie podziwiana i wysławiana wielkość miłosierdzia Twego, o Boże”

(Dz. 5).

Bł. Jan Paweł II, wskazując na Boga w Trójcy Świętej jedynego, podpowiadał:

„Trójca święta wzorem rodziny i Kościoła”

(por. Anioł Pański, 07.09.1998).

Kiedy czynił kardynałem obecnego papieża Franciszka, stwierdził:

„Nie będziemy przemierzać samotnie drogi, która nas czeka. (…) Nie będziemy sami przede wszystkim dlatego, że będzie z nami Trójca Święta. (…) Zadań (…) i problemów (…) nie będziemy podejmowali siłami wyłącznie ludzkimi, ale mocą pochodzącą «z wysoka». (…) A zatem z nową ufnością «wypłyńmy na głębię» w Jego imię!”

(por. Zakończenie konsystorza, 24.05.2001).

To bowiem sam Bóg daje nowe wyzwolenie, gdyż to On czyni wielkie cuda w naszym życiu, jeśli tylko pozwolimy Mu działać i uznamy wszystko inne za stratę, by dać się porwać Jego miłosierdziu. Podjąć ten wysiłek w chrześcijańskim życiu, to pójść właściwą i bezpieczną drogą. Miłosierdzie Boga daje zawsze szansę człowiekowi, jak pokazuje Jezus w dzisiejszej Ewangelii, który dał szansę kobiecie cudzołożnej: nie pochwalił jej złego postępowania, ale odpuszczając grzechy, dał jej nadzieje na nowe życie, w wolności od grzechu (por. czytania z dnia).

Drodzy Bracia i Siostry!

Ten rok, w Kościele katolickim w Polsce naznaczony jest słowami „Wy jesteście solą ziemi”, jednak Jezus mówi tam jeszcze coś więcej: „Lecz jeśli sól utraci swoją moc, to jak można przywrócić jej smak?”, „Dobra jest sól, lecz jeśli sól przestanie być słona, czym ją wówczas przyprawić? Miejcie w sobie sól…”, „Nie nadaje się ani do ziemi, ani do nawozu. Wyrzuca się ją na zewnątrz”, „Nie nadaje się już do niczego, zostanie więc wyrzucona i podeptana przez ludzi” (por. Mt 5, 13; Mk 9, 50; Łk 14, 34-35).

Rok Wiary, który przeżywamy, to zachęta dla nas do przemienienia. Zachęta, abyśmy swoją wiarę pogłębili, byśmy w jej wyznawaniu odnowili swoją gorliwość i byśmy nią żyli na co dzień. Papież Benedykt XVI, zachęcając nas do podjęcia tego wysiłku odnowienie swojej wiary pisze m.in. „Nie możemy zgodzić się na to, aby sól utraciła smak…” (por. Benedykt XVI, Porta Fidei 3). Nie możemy zgodzić się na to, by sól wiary utraciła swój smak.

W naszym codziennym życiu soli używamy w kuchni, aby nasze potrawy miały smak, by stały się smaczniejsze. Używamy tzw. soli fizjologicznej w medycynie, aby prowadzić proces leczenia człowieka czy przemywać miejsca zranione. Używamy wreszcie soli drogowej, aby w czasie mrozów i opadów śniegu nasze drogi były bezpieczne.

Sól naszej wiary nie będzie miała smaku, jeśli nie napełnimy się Boża solą, którą proponuje nam Chrystus, dający nam w czasie Wielkiego Postu szansę na spotkanie ze Słowem Bożym i Jego mocą obecną w sakramentach. On chce przez sól Słowa Bożego i Sakramentów, uczynić nasze życie wiary sensowniejszym, smaczniejszym, by nadać mu prawdziwy smak. Jezus solą Słowa Bożego i Sakramentów chce leczyć nasze serca zranione grzechem, ale także cierpieniem, które przyniosło słowo i czyn drugiego człowieka. Chce wreszcie solą Słowa Bożego i Sakramentów czynić nasze codzienne drogi bezpiecznymi, wskazując nam zasady Ewangelii i Bożych Przykazań.

Drodzy Bracia i Siostry!

Wiara w istnienie Boga, nie oznacza jeszcze tego, że ja wierzę w Boga i wierzę Bogu, który mówi do mnie. Wiemy przecież dobrze, że ludzie istnieją, a jednak nie wszystkim ufamy, wierzymy, są też i tacy do których podchodzimy nieufnie, bez wiary. Wiara w Boga objawia się dopiero w osobistym spotkaniu z Bogiem, kiedy przebywamy z Nim twarzą w twarz, jak uczniowie z dzisiejszej Ewangelii. Wiara w Boga to zawierzenie Mu życia, gdyż On uwierzył we mnie, darząc mnie swoim miłosierdziem.

Kiedy zobaczymy w tym czasie Wielkiego Postu i w czasie rekolekcji Boga, który szuka zagubionej owcy (por. Łk 15, 1-7), czeka na marnotrawnego syna (por. Lk 15, 11-32) i pochyla się nad naszymi zranieniami (por. Mt 11, 28), wtedy możemy przejść drogę od bagna grzechu do radości nawrócenia. Przekonującym dowodem, jaki będzie nam towarzyszył w tym czasie rekolekcji będzie krzyż, znak miłości. Znak Boga, który mówi: „wierzę w ciebie, dlatego nie uważam cię za straconego i chcę ci podać pomocną dłoń”. Bóg jednak oczekuje, bym nie zlekceważył Jego wysiłku, ale odpowiedział: „Twoja moc niesie nadzieję i chcę chwycić się Twojej ręki”.

Tylko kiedy przyjmiemy Boża sól, która przywraca nam, uczniom Chrystusa, radość i zachwyt swoją wiarą, wtedy będziemy rzeczywiście solą ziemi, na której żyjemy. Będziemy solą ziemi w każdym miejscu, do którego posyła nas Bóg przez codzienne obowiązki i spotkania. Amen.

Close Menu