Drodzy bracia i siostry,
ten czas Wielkanocy, który przeżywamy, znajduje swoje przedłużenie w oktawie. Osiem dni, jak jeden dzień świąteczny. Osiem dni przedłużenia tej radości, by po czasie Wielkiego Postu wyśpiewać Alleluja, by dziękować za dar uczestnictwa nie tylko w śmierci naszego Pana Jezusa Chrystusa, w której zostaliśmy zanurzeni we Chrzcie Świętym, ale przecież w tym Chrzcie Świętym zostaliśmy zanurzeni również w Jego zmartwychwstanie, w nowe życie, które On daje i chce wciąż na nowo dawać każdemu z nas, bo chrzest również i w ten sposób nas naznacza.
Wczoraj słyszeliśmy, jak tę prawdę ogłasza św. Piotr w domu Korneliusza wobec małej wspólnoty (por. Dz 10, 34a. 37-43), wobec niewielkiej liczby osób, można powiedzieć, w takim rodzinnym gronie. A dzisiaj wraz z innymi apostołami, naznaczony mocą Ducha Świętego już po Pięćdziesiątnicy, czyni to przed tłumami (por. Dz 2, 14. 22b-32), dając odważne świadectwo wiary, świadectwo o Jezusie Chrystusie, który z postanowienia Boga został wydany w ręce ludzi. O Jezusie Chrystusie, który rękami bezbożnych został zabity na drzewie krzyża, do tego krzyża przybity i powstał z martwych, o czym Piotr i inni dają świadectwo.
Drodzy bracia i siostry,
I ta radość zmartwychwstania w życiu człowieka, jak w wypadku niewiast idących od grobu w dzisiejszej Ewangelii (por. Mt 28, 8-15) po spotkaniu z aniołem, bo ten fragment słyszeliśmy już w tym roku liturgicznym, w Wigilii Paschalnej (por. Mt 28, 1-9), one idą z bojaźnią, a jednocześnie z wielką radością. I kiedy biegną wręcz oznajmić tę dobrą nowinę o zmartwychwstaniu Pana, dobrą nowinę nadziei wszystkim Jego uczniom, to ona zostaje wzmocniona przez osobiste spotkanie z Jezusem Zmartwychwstałym, od którego najpierw słyszą pozdrowienie – witajcie. Następnie w ich serca wlewany jest pokój – nie bójcie się. I są naznaczone do misji – Idźcie i oznajmijcie. I słyszą to wszystko, gdy podchodzą do Jezusa Chrystusa. Gdy obejmują z miłością Jego nogi i oddają Mu pokłon. Uznając Go za swojego osobistego Pana i Zbawiciela, że dla nich Jezus staje się nowym życiem.
Ale z drugiej strony widzimy w tej dzisiejszej Ewangelii, że ta radość zmartwychwstania w Jezusie Chrystusie, w życiu człowieka, gdy te kobiety pełne przejęcia są jeszcze w drodze, spotyka się z premedytacją, gdy chce się zniszczyć tę prawdę o zmartwychwstaniu. Premedytacją tych, którzy mieli być duchowymi przewodnikami swojego narodu, a oni tak naprawdę nie chcą, aby ludzie dowiedzieli się prawdy o Jezusie Chrystusie i poprzez swoje ludzkie kalkulacje chcą tę prawdę zdyskredytować, posługując się kłamstwem, posługując się przekupstwem i chcą za pieniądze kupić ciszę o tym, co się stało, o zmartwychwstaniu Chrystusa.
Drodzy bracia i siostry,
I te dwie prawdy opisuje nam dzisiaj Boże Słowo, jako dwie możliwe ludzkie reakcje na to, co wydarzyło się, gdy Jezus Chrystus zmartwychwstał. I są to postawy, które do dziś są obecne wśród ludzi. Z jednej strony świadków rozradowanych obecnością Pana, a z drugiej strony tych, którzy za wszelką cenę chcą tę obecność ukryć, zdyskredytować, by była praktycznie nie do ujrzenia dla dzisiejszego świata.
I kiedy my idziemy, by tę prawdę głosić, to jesteśmy tymi, którzy muszą opowiedzieć się po tej lub tamtej stronie. Opowiedzieć się tak jak niewiasty, które poszły i głosiły uczniom Jezusa Jego zmartwychwstanie, czy też jak ci, którzy próbowali tę prawdę ukryć. I kiedy wychodzimy do naszego codziennego życia, to w tym życiu ma być ta prawda widoczna. Przez odwagę nie tyle słowa, ale codzienności. Amen.