Ze Zmartwychwstałym przedrzeć się do Boga

W Wielkanoc, chciałbym złożyć krótkie życzenia…
Czego nam, wierzącym, dzisiaj życzyć?
Chyba tego, abyśmy stawiając sobie czasem pytanie:
po co się urodziłem?, po co żyję?,
dlaczego ucieka mi doczesne szczęście?,
dlaczego cierpię?, dlaczego umieram?
stale przypominali sobie Jezusa Zmartwychwstałego,
który jako człowiek przebył ludzkie życie,
cierpienie, straszną śmierć
i w cierpieniach i kłopotach życiowych,
przedarł się do Pana Boga
i do Niego przeniósł nasze człowieczeństwo.
Żebyśmy nie patrzyli na nasze kłopoty, cierpienia,
śmierć jak na nieszczęście, ale jak na przedzieranie się do Boga.
Jest to w życiu takie trudne, trudniejsze od wspinaczki w górę.

Drodzy bracia i siostry,

przed laty z tego miejsca te słowa jako życzenia wypowiedział ks. Jan Twardowski. I o tej rzeczywistości, którą w tych życzeniach opisuje, przypomina nam dzisiejsze Boże Słowo.

Najpierw to świadectwo Piotra z Dziejów Apostolskich (por. Dz 10, 34a. 37-43) w domu Korneliusza o Jezusie Chrystusie, który przeszedł przez ziemię dobrze czyniąc i uzdrawiając, wyzwalając, bo przeszedł namaszczony Duchem Świętym i mocą. A zawieszony na drzewie krzyża i zmartwychwstały sprawia, że każdy kto w Niego wierzy, otrzymuje odpuszczenie grzechów, otrzymuje nowe życie.

Dalej św. Paweł Apostoł w liście do Kolosan (por. Kol 3, 1-4) przypomina nam dzisiaj, że mamy dążyć do tego, by szukać tego, co w górze, a nie jedynie tego, co na ziemi. Bo z Jezusem Chrystusem powstaliśmy z martwych i z Nim razem w naszym życiu ukażemy się kiedyś chwale, gdy On w tej chwale się ukaże, by mieć nie tylko nowe życie tu i teraz, życie z Bogiem, ale by mieć życie z Bogiem na wieki.

Drodzy bracia i siostry,

wreszcie trzeba nam pokonać własną drogę wiary, nadziei i miłości, o której mówi dzisiejsza Ewangelia (J 20, 1-9). Dla jednych będzie to droga poszukiwania w ciemności z tęsknotą, jak w wypadku św. Marii Magdaleny. Dla innych podobnie jak w jej wypadku i św. Jana, droga, którą trzeba pokonać osobiście i będzie to bieg, by oznajmić tę dobrą nowinę, by tej dobrej nowinie się przyjrzeć przy pustym grobie.

Będzie to również czasami poruszanie się stateczne, tak jak św. Piotra, który przybył ostatni do grobu, ale wszedł do środka i wszedł również ten drugi uczeni i uwierzyli. Bo nie tempo tego biegu do grobu jest najważniejsze, ale najważniejsze jest to, byśmy w tym pustym grobie, w tym tempie, w którym idziemy po drogach wiary, innym dla każdego z nas, byśmy dostrzegli, przekonali się, że Pan zmartwychwstał, byśmy ujrzeli i uwierzyli.

Drodzy bracia i siostry,

Ta droga sprawi, abyśmy przez to stali się dalej przekazicielami tych życzeń Boga, które płyną z dzisiejszego Bożego Słowa i tych życzeń, które niech dzisiaj staną się naszymi, a które przed laty wypowiedział tutaj ksiądz Jan Twardowski. Amen.