Drodzy bracia i siostry,
W tej dzisiejszej Ewangelii (J 4, 5-15. 19b-26. 39a. 40-42) o kobiecie z Samarii widzimy bardzo wyraźnie, to co Boże Słowo nam wskazuje, że miłość Boża nikogo nie wyklucza. Nie przeznacza zbawienia i Bożego daru tylko i wyłącznie dla wybranych, nieskalanych, a spojrzenie Jezusa pełne miłości zawsze przynosi przemianę, gdy spotka się ze wzrokiem człowieka.
Jezus wchodząc w tej Ewangelii dzisiaj w dialog z Samarytanką zaczyna bardzo powoli formować jej serce, formować jej wiarę. Najpierw zadziwia tę Samarytankę swoim pytaniem kiedy prosi, aby dała mu pić, ale później pogłębia ten dialog z nią, wypowiadając słowa „O gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest ten, kto ci mówi, daj mi się napić, to prosiłabyś go, a dałby ci wody żywej”.
Wreszcie Jezus objawia całą prawdę o sobie, bo kobieta intuicyjnie już wie, kim On jest, ale potrzebuje potwierdzenia, by jej wiara mogła się rozwinąć. „Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu”.
I Samarytanka, którą na początku Jezus prosi o wodę, ona teraz prosi Jezusa, by zrozumiała, jaki jest dar Boży. By zrozumiała, z Kim ma do czynienia, by przed Nim otworzyła swoje serca, wylała wszystkie wątpliwości, które dotyczą wiary, a rodzą się w jej wnętrzu, by rzeczywiście uzyskała odpowiedź na to pytanie przez Słowo Boże.
Jej wiara rodzi następnie owoce. Posłyszymy pod koniec tej dzisiejszej Ewangelii, że ona daje świadectwo o Jezusie. „Dzięki jej Słowu wielu Samarytan uwierzyło”. Co więcej, chcieli dotknąć Jezusa, rzeczywiście Go spotkać i prowadzi ich to również, tak jak ją, do głębokiej wiary.
I mówią bardzo mocno: „wierzymy już nie dzięki Twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwy jest Zbawicielem świata”. I ta droga ukazana w Ewangelii, ta droga Samarytanki i pozostałych Samarytan, to tak naprawdę droga każdego z nas, gdy wrócimy do studni naszej wiary.
Drodzy bracia i siostry,
Kiedy przy studni naszej wiary, wracając do momentu naszego Chrztu Świętego, przystaniemy, podejmiemy refleksję, na nowo odkryjemy ten dar Boga i Jego moc, którą mamy od chwili Chrztu Świętego. Kiedy ta moc wytryśnie, używając słów Ewangelii, ku życiu wiecznemu w naszej codzienności, nie będziemy chcieli, tak jak ta Samarytanka i Samarytanie, czerpać gdzie indziej z innych źródeł, bo zobaczymy, że tylko u Jezusa możemy zaspokoić wszystkie swoje pragnienia.
I gdy w naszych umysłach i sercach często rodzą się pytania dotyczące wiary, dotyczące różnego rodzaju wątpliwości, i dobrze, że tak jest, bo wtedy nasza wiara staje się wiarą rozumną, a nie tylko przejęciem jakiejś tradycji. To wtedy jak Naród Wybrany (Wj 17, 3-7) i Samarytanka wypowiemy przed Bogiem to, że doświadczymy cudu nie tyle zewnętrznego, ale że doświadczymy tego cudu wewnętrznego.
Odpowiedzi na nasze wątpliwości i pytania. Bo to jest miłość Boga, która jak poucza nas dalej dzisiaj Słowo Boże przez św. Pawła (Rz 5, 1-2. 5-8) jest tą, która odpowiada na nasze wątpliwości i pozwala nam, używając słów św. Pawła, zachować pokój z Bogiem w naszych sercach. Jesteśmy tymi, którzy mają dostęp przez Jezusa Chrystusa do ofiarowanej nam Bożej łaski.
I będziemy wreszcie tymi, którzy będą chlubili się Bożą nadzieją, która nie zawodzi. Bo za nas w określonym czasie, za nas, grzeszników, umarł Jezus Chrystus na drzewie krzyża, by okazać nam w ten sposób Bożą miłość, by usiąść z nami przez tu dni naszego życia, powrócić do początków wiary i tę wiarę odnowić przez ten wielkopostny wysiłek. Amen.