Moc jednocząca Świętego Andrzeja Boboli

Drodzy Bracia i Siostry!

Kiedy obserwujemy świat, który nas otacza, to co widzimy? Dziś z niepokojem i wielką troską na niego spoglądamy i pytamy o przyszłość naszą i całych narodów. Widzimy bowiem brak jedności bogatych, którzy mają wszystko z biednymi, którzy nic nie mają. Solidarność przegrywa z interesem.

Współczesny nam świat wykazuje jakąś dziwną słabość wobec dyktatur i agresji narodu przeciw narodowi. Brak jedności państw świata wobec konfliktów i wojen, jak ta za naszą wschodnią granicą.

Ten brak jedności w otaczającym nas świecie widoczny jest także w naznaczonych nieufnością relacjach człowieka z człowiekiem, w rodzinach, miejscach pracy czy widoczne wreszcie w sympatiach politycznych i partyjnych antagonizmach. Wciąż widzimy wokół nas mnożące się linie różnych podziałów.

Kiedy jednak dziś, w ten parafialny odpust, spoglądamy na naszego patrona św. Andrzeja Bobolę, to co widzimy? On jednoczył ludzi nie wokół siebie, ale wokół Jezusa Chrystusa. On jednoczył ludzi nie wokół siebie, ale wokół Ewangelii. On wreszcie jednoczył ludzi nie wokół swojej osoby, ale wokół wspólnoty Chrystusowego Kościoła.

Znamienne jest także to, że św. Andrzej Bobola jednoczył ludzi w czasie swojego ziemskiego życia, ale jednoczył ich także po śmierci: katolików i prawosławnych. To zjednoczenie uzewnętrzniło się także, kiedy po kanonizacji w 1938 roku Jego ciało powracało z Rzymu do Polski.

Tak o tym wydarzeniu, wyrytym w pamięci młodego Karola Wojtyły, kiedy relikwie przewożono do Warszawy i zatrzymały się one w Krakowie, mówił podczas jednej z audiencji św. Jan Paweł II: „W roku 1938 byłem naocznym świadkiem powrotu męczennika do Ojczyzny. Albowiem jego trumna, jego relikwie wracały do Polski poprzez różne miasta, między innymi Kraków, zanim dotarły do Warszawy. I pamięć tego spotkania ze świętym męczennikiem pozostaje dla mnie niezatarta” (por. św. Jan Paweł II, Audiencja generalna w Rzymie 29.05.1988 roku).

Także i dziś św. Andrzej Bobola nieustannie jednoczy tę wspólnotę parafialną, gromadzącą się na tej sumie odpustowej na wspólnej modlitwie. Popołudniu zaś będzie jednoczył tę wspólnotę w czasie radosnego świętowania podczas festynu parafialnego.

Drodzy Bracia i Siostry!

Skąd ta moc jednocząca św. Andrzeja Boboli? Odpowiedź znajdujemy w Słowie Bożym. On uwierzył w zbawienie, potęgę i królowanie Boga. On zwyciężył dzięki Krewi Baranka, który gładzi grzechy świata – Jezusa Chrystusa oraz dał świadectwo o Nim aż do śmierci męczeńskiej (por. Ap 12,10-12a).

Św. Andrzej Bobola usłyszał i przyjął w swoim życiu Pawłowe wezwanie do jedności: by nie było rozłamów, by być jednego ducha i myśli. A to stało się możliwe, gdyż przyjął orędzie krzyża jako mocy dla tych, którzy dostępują zbawienia poprzez sakrament chrztu świętego. Dzięki temu nie przywiązywał się do ludzi, co często jest powodem rozłamów, ale do Boga i Jego Słowa, by w ten sposób osiągnąć jedność (por. 1 Kor 1,10-13.17-18).

Wreszcie w swoim życiu św. Andrzej Bobola przejął się Ewangelią i w Nią uwierzył. Przejął się słowami Chrystusa z Ostatniej Wieczerzy: „oby się tak zespolili w jedno, aby świat uwierzył żeś Ty mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś… aby miłość, którą mnie umiłowałeś w nich była i Ja w nich” (por. J 17, 20-26). W ten sposób realizował najpierw jedność z Bogiem, a później na jej fundamencie budował jedność z człowiekiem i pomiędzy ludźmi, którzy Go otaczali.

Jak w tym kontekście wygląda nasze zadanie? Wyznaczają je nam najpierw modlitwy mszalne: kolekta, modlitwa nad darami i po Komunii.

Pierwszy rys naszej drogi to współpracować z dziełem Chrystusa, za które św. Andrzej oddał życie. Drugi to nieustanna prośba o pokój dla nas, dla naszych rodzin, naszej wspólnoty parafialnej, całego Kościoła i świata, bo widzimy jak wiele jest tych współczesnych niepokojów. Wreszcie trzeci rys naszej drogi to prośba za tych, którzy pogubili się na drogach życia oraz zerwali jedność z Bogiem i innymi ludźmi.

Słowo Dobrej Nowiny – Ewangelii, które daje moc, to dziś życzenie Jezusa Chrystusa dla każdego z nas: „Ojcze święty, proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we mnie, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty Ojcze we Mnie a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w nas, aby świat uwierzył, żeś Ty mnie posłał” (por. J 17, 20-26).

Drodzy Bracia i Siostry!

Czy to zadanie przerasta nasze siły? Kiedy popatrzymy tylko po ludzku, to oczywiście, że to zadanie przerasta nas. Jednak przykład naszego Patrona św. Andrzeja Boboli wskazuje, że wszystko jest możliwe z Bożą pomocą. Jego śmierć, która po ludzku wydawała się klęską stałą się w świetle Bożych planów prawdziwym zwycięstwem.

Dlaczego tak się stało wyjaśnia nam Psalmista, za którym dziś wołamy razem ze św. Andrzejem Bobolą:

Od wszelkiej trwogi Pan Bóg mnie wyzwolił.

Amen.

Close Menu