Zjednoczenie trzech serc: Jezusa, Maryi i mojego

Drodzy Bracia i Siostry!

Wczoraj, w pierwszym dniu Triduum w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, jak Jan wsłuchiwaliśmy się w rytm bicia serca Jezusa, przykładając ucho do Jego piersi. Dziś natomiast wraz z Maryją, we wspomnienie Niepokalanego Serca Maryi stoimy pod krzyżem Chrystusa, gdzie otwarte zostało Jego serce i wypłynęły zdroje miłosierdzia.

Stoimy dziś pod krzyżem, który jest szyldem szkoły Serca Jezusowego i znów jak Jan wsłuchujemy się w rytm bicia serca Jezusa a jednocześnie w rytm bicia serca Maryi. Dlaczego? By od stojącej obok Maryi uczynić się od Niej i – używając słów dzisiejszej ewangelii – stawać się błogosławionymi szczęśliwymi. Stawać się tymi, którzy jak Ona zachowują słowo Boże, chowają je i rozważają wiernie wszystkie te sprawy w swoim sercu (por. Łk 2, 41-51).

Maryja bowiem w sposób najbardziej doskonały poznała tajemnicę Serca Jezusa i uczy nas samych tę tajemnicę Serca Jezusa poznawać. Maryja w sposób najbardziej doskonały zjednoczyła się z Sercem Jezusa i uczy nas samych z tym Bożym Sercem się jednoczyć. Misją Maryi nie jest bowiem nic innego, jak zdobycie ludzkich serc dla Jezusa, by one żyły dla Najświętszego Serca Zbawiciela.

Na obrazkach przedstawiających te dwa zjednoczone ze sobą serca: Najświętsze Serce Jezusa i Niepokalane Serce Maryi, czytamy często „Cor Jezu adveniat regnum Tuum, adveniat per Mariam” – Serce Jezusa przyjdź królestwo Twoje, przyjdź przez Maryję, przez Jej Niepokalane Serce. O tym mówi też symboliczne liturgiczne połączenie następujących po sobie uroczystości Najświętszego Serca Jezusowego oraz wspomnienia Niepokalanego Serca Maryi.

Ta piękna symbioza zachęca nas w ten sposób, by zaprosić Serce Jezusa i Serce Maryi do swojego życia, by na drogach codzienności – w pogodni nawet za rzeczami świętymi – jak mówi nam dzisiejsza ewangelia, nie stracić tego co najważniejsze, nie zagubić Jezusa.

Patrząc na wizerunek tych dwóch zjednoczonych serc widzimy, że Serce Jezusa jaśnieje chwałą, płonie miłością, otoczone jest koroną cierniową, znakiem ludzkiej niewdzięczności i zwieńczone krzyżem czyli znakiem największej miłości. Zaś Serce Maryi jaśnieje chwałą, pała miłością do Boga i człowieka, otoczone jest różami, które często pięknie wyglądają i wydają zapach, ale potrafią też niepostrzeżenie, boleśnie i subtelnie ranić, przeszywając mieczem boleści jak ludzkie niewdzięczności.

Drodzy Bracia i Siostry!

Często pytamy jak wejść do tej szkoły Maryi, by formować w sobie serce bijące w rytm Jej serca a tym samym w rytm Serca Bożego? Podpowiada nam to dzisiejsza prefacja o Niepokalanym Sercu Maryi z „Mszału maryjnego”, gdzie znajduje się specjalny formularz o Niepokalanym Sercu Maryi. Co zatem ta liturgiczna modlitwa nam podpowiada?

Najpierw to, by mieć „serce mądre i pojętne” do wypełniania w swoim życiu słowa Bożego, a nie własnego widzimisię, choćby nam samym wydawało się ona najlepszym i najpobożniejszym. Dalej, by mieć „serce nowe i ciche” z wypisaną w jego wnętrzu stałą obecnością Boga i Jego łaski, a nie tylko naznaczone bezmyślnymi zewnętrznymi rytuałami.

Dalej podpowiada, by mieć „serce proste i czyste”, aby było w stanie przyjąć samego Boga i dzięki temu by Jego słowo jak w Maryi stawało się we mnie rzeczywiście ciałem i było widoczne w moim życiu. Wreszcie, by mieć „serce mocne i czujne” i dzięki temu przeżywać nieustraszenie i mężnie cierpienia, które w codziennym życiu na nas przychodzą z wiarą w ostateczny triumf Boga i Jego łaski w nas.

To właśnie znaczy stać się świątynią chwały Boga: upodobnić swoje serce przez Niepokalane Serce Maryi do Najświętszego Serca Jezusowego. To znaczy wypełnienie prawdziwie słów wołania „Jezu, cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze według serca Twego”. Wtedy będziemy w stanie jak Maryja rozważać Boże tajemnice w swoim sercu, gdy jak Ona będziemy przeżywali zarówno trwogę zagubienia, jak i radość odnalezienia Boga i Jego łaski. Trzeba to jednak czynić zgodnie z dzisiejszą ewangelią czyli wiernie.

Wtedy w pełni zrozumiemy, że wzorzec dla naszego życia tkwi w Sercu Jezusa i Sercu Maryi, a moc do tego życia rodzi się z Eucharystii. Wtedy też nie myślimy tylko o sobie, ale rodzi się w nas troska o drugiego człowieka, rodzi się w nas troską o nawrócenie swoje i biednych grzeszników. Rodzi się w nas wtedy troska o zaprzestanie obrażania Boga, rozbudzenia wiary w sercu swoim i innych ludzi, ale także umartwienia za grzechy własne i innych, poświęcenia sobie i całego świata Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi, a nade wszystko chęć wynagrodzenia i zjednoczenia się z Bogiem w Komunii Świętej.

Drodzy Bracia i Siostry!

To wszystko nie rodzi się jednak z automatu, ale musi być świadomie podjętą decyzją. Nie rodzi się z bezmyślnie przeżywanych zewnętrznych rytuałów religijnych czy zewnętrznej pobożności na pokaz, ale z osobistego spotkania. To jest sedno zarówno kultu Eucharystii, jak i kultu Najświętszego Serca Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi, wiodących przez poświęcenie i wynagrodzenie.

To liturgiczne połączenie uroczystości Najświętszego Serca Jezusa i wspomnienia Niepokalanego Serca Maryi wyraźnie wskazuje na to, jak połączyć ze sobą to nabożeństwo pierwszych piątków i pierwszych sobót miesiąca a co za tym idzie wynagrodzenie Sercu Jezusa i Sercu Maryi. To połączenie widać wyraźnie w te dni przez Eucharystię, Komunię Świętą poprzedzoną oczyszczeniem swojego serca przez spowiedź oraz intencjami wynagradzającymi grzechy i zniewagi Sercu Jezusa i Sercu Maryi.

To połączenie wydarzyło się w sercu kleryka Alfonsa Mańki, misjonarza oblata Maryi Niepokalanej, męczennika z Gusen. Co prawda, gdy 100 lat temu odbywała się kanonizacja św. Małgorzaty Marii Alacoque i biskupi poświęcali Polskę Najświętszemu Sercu Jezusa przez ręce Maryi na Jasnej Górze, gdy u wrót Warszawy stały już wojska bolszewickie, mały Alfons nie mógł tego pamiętać ale w jego domu był obraz i praktykowano nabożeństwo wynagradzające. Sam zresztą już później, kiedy był klerykiem, w 1938 roku w licznych notatkach duchowych o miłości do Najświętszego Serca Jezusa z czerwca zapisał, że ta miłość uczyła go osobistego współofiarowania na wzór Maryi.

W notatkach męczennika możemy znaleźć m.in. takie słowa modlitwy „Jezu, przez Serce Niepokalanej Panny Maryi ofiaruję Twojemu Przenajświętszemu Sercu wszystkie me myśli, słowa, uczynki, modlitwy, udręki, cierpienia. Intencję mą, Jezu, łączę z intencjami Twego Boskiego Serca”. To nabożeństwo do Serca Jezusa, przez Serce Maryi, zaowocowało w ostatnim momencie życia kleryka Alfonsa, kiedy umierał. Wtedy w obozowym szpitalu, co było rzeczą po ludzku niemożliwą, obok znalazł się kapłan, który przyczołgał się na skinienie kleryka Alfonsa, wyspowiadał go i przygotował na wieczność. W momencie śmierci te dwa serca: Najświętsze Serce Jezusa i Niepokalane Serce Maryi stały się dla niego ucieczką.

Dlatego i my, wzorem św. Małgorzaty Marii Alacoque, która wraz z nowicjuszkami Wizytek poświęcała się Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi a także wzorem męczennika oblackiego kleryka Alfonsa, uczyńmy ten gest modlitwy posługując się słowami św. Małgorzaty: „Dziewico Najświętsza, najmilsza i najchwalebniejsza Matko Boża, Nadziejo nasza! Prosimy Cię, spraw, aby Twoja moc, której udziela Ci Najświętsze Serce Twojego Syna, stała się naszym udziałem. Wyproś nam, aby Jego miłość panowała w naszych sercach. Niech On będzie naszym Ojcem, naszym skarbem, naszym stróżem, naszym szczęściem, naszą miłością i naszym wszystkim. Niech On będzie naszą podporą w słabościach, siłą w niemocy i pociechą w smutku. O Najświętsze Serca – Jezusa i Maryi, naprawcie naszą niedoskonałość, bądźcie wynagrodzeniem dla naszych uchybień, rozpalcie nasze serca Waszą świętą żarliwością, przemieńcie naszą oziębłość i opieszałość w Waszą gorejącą miłość. Niech całym naszym szczęściem i jedyną radością będzie nasze życie oddane Najświętszemu Sercu Pana Jezusa przez dziecięcą służbę Jego Najświętszej Matce” (Modlitwa do Najświętszych Serc Jezusa i Maryi św. Małgorzaty Marii Alacoque). Amen.

Close Menu