Kapłani sługami Bożego Miłosierdzia

Drodzy Bracia i Siostry!

Dziś tak często pojawia się pytanie o sens kapłaństwa, potrzeby we wspólnocie Kościoła tych, którzy sprawują sakramenty i choć sami są grzeszni, to innych prowadzą do Boga. Jaka jest zatem tajemnica kapłaństwa, do którego przecież wybiera sam Chrystus?

Bóg wybiera do tej posługi grzeszników, ludzi słabych. Dlaczego tak czyni? Odpowiada nam Boże Słowo “nosimy ten skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas” (por. 2 Kor 4, 7). Czyni to dlatego, aby człowiek nie przeszkadzał Jego łasce, ale by ona stawała się ewidentnie widoczna mimo grzeszności i słabości człowieka, a może nawet właśnie dzięki nim.

Bóg swoją mocą dotyka serca tego, którego powołuje i daje moc jego słowom, zgodnie z obietnicą, jaką złożył św. s. Faustynie:

Powiedz Moim kapłanom, że zatwardziali grzesznicy kruszyć się będą pod ich słowami, kiedy będą mówić o niezgłębionym miłosierdziu Moim, o litości, jaką mam dla nich w sercu swoim. Kapłanom, którzy głosić będą i wysławiać miłosierdzie Moje, dam moc przedziwną i namaszczę ich słowa, i poruszę serca, do których przemawiać będą

(Dz 1521).

To nie ludzkie zdolności, ale powołanie przez samego Boga, pozwala zawołać “Oto ja, poślij mnie” (por Iz 6, 8). Widać to zwłaszcza dziś, gdy nie jest prosto być kapłanem, zakonnikiem czy siostrą zakonną. Dziś bowiem to nie jest powód do chwały, ale raczej powód wytykania palcami czy spotykanych przy wielu okazjach trudności, uszczypliwości i doświadczenia niechęci czy odrzucenia.

Jak widzimy w Ewangelii (por. J 10, 1-16) Jezus, jako Dobry Pasterz, posługuje się człowiekiem, aby działać w ludzkich sercach. Dobry Pasterz na wzór Jezusa, któremu zależy na swoich owcach bierze do siebie słowa Miłosiernego Jezusa, wypowiedziane do św. s. Faustyny:

Nie da duszy spokoju taki kapłan, jeżeli sam go nie posiada. O kapłani, wy świece jasne, które oświecacie dusze, niech jasność wasza nigdy nie będzie przyćmiona

(Dz. 75).

Dobry Pasterz, na zwór Jezusa, to ten, kto zna swoje owce i one go znają. Jednocześnie to jednak ten, który nie zadowala się owcami, które ma, ale szuka owiec, by je przyprowadzić do Pana – Jedynego Pasterza.

Drodzy Bracia i Siostry!

Kiedy dziś rozważamy tajemnicę kapłaństwa, to staje przede wszystkim przed nami kapłan, jako sługa Bożego Miłosierdzia. Sługa, który oddaje swoje usta, serce i ręce w trosce o zbawienie każdego człowieka i całego świata (por. słowa Koronki do Bożego Miłosierdzia). Są zwłaszcza dwa miejsca, w których nikt kapłana jako Sługi Miłosierdzia zastąpić nie może.

Pierwszym z tych miejsc jest ołtarz, czyli Najświętsza Ofiara Eucharystii. To tam wytryskuje źródło miłosierdzia dla pojedynczego człowieka i całego świata. Św. s. Faustyna, tak mówiła o tej tajemnicy:

Ten Chleb mocnych daje mi wszelką siłę do prowadzenia tego dzieła i mam odwagę do pełnienia wszystkiego, czego żąda Pan. Odwaga i moc, która jest we mnie, nie jest moja, ale Tego, który mieszka we mnie – [taka] jest Eucharystia. Jezu mój, jak wielkie są niezrozumienia; nieraz gdyby nie Eucharystia, nie miałabym odwagi iść dalej po tej drodze, którąś mi wskazał

(Dz. 91).

Drugim z tych miejsc jest konfesjonał, gdzie następuje zawsze spotkanie z Bogiem bogatym w miłosierdzie, przebaczającym Ojcem. To tam słyszymy przepiękne słowa rozgrzeszenia, jakie nad nami w imieniu Boga wypowiada kapłan:

Bóg, Ojciec miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów, niech ci udzieli przebaczenia i pokoju przez posługę Kościoła. I JA ODPUSZCZAM TOBIE GRZECHY W IMIĘ OJCA I SYNA, + I DUCHA ŚWIĘTEGO

(por. formuła rozgrzeszenia przy spowiedzi świętej).

W tych miejscach w sposób szczególny kapłan staje się “drugim Chrystusem”, narzędziem w rękach Miłosiernego Boga. Wtedy uszu kapłana stają się uszami Chrystusa, by usłyszeć wołanie o miłosierdzie dla człowieka i całego świata. Oczy kapłana stają się oczami Chrystusa, by miłosiernym wzrokiem patrzeć na świat Krwią Boga odkupiony. Serce kapłana staje się sercem Jezusa, by ogarnąć wszystkich tych, którzy tęsknią za Bożym Miłosierdziem i Go potrzebują. Słowa kapłana stają się słowami Chrystusa, niosącymi udręczonemu człowiekowi Dobrą Nowinę o Bożym Miłosierdziu. Wreszcie dłonie kapłana stają się dłońmi Jezusa, niosącymi ludziom samego Boga i konkretną miłość wszystkim potrzebującym.

Drodzy Bracia i Siostry!

Z tych słów jasno wynika, że wielka to godność być kapłanem Jezusa Chrystusa, ale zarazem jest to wielkie zadanie. Osoby powołane do służby Bogu, z ludzi wzięte i dla ludzi ustanowione w sprawach odnoszących się do Boga (por. Hbr 5, 1) wciąż pozostają tak jak my ludźmi. Przeżywają kryzysy, doświadczają ludzkiej słabości i grzechu, ale ze względu na swoje szczególne powołanie potrzebują intensywnego wsparcia modlitewnego ze strony wiernych.

Dlaczego? Bo dziś, wyciągane wciąż na nowo, grzechy popełniane przez osoby powołane do służby Bogu, zadają dziś wielką ranę wspólnocie Kościoła, gdyż rodzą zgorszenia i wystawiają na pośmiewisko dary Boże, które dawane są ludziom przez słabe kapłańskie ręce. Dlatego szczególnie dziś sług Bożego Miłosierdzia nie można pozostawić osamotnionych.

Wciąż jesteśmy uczestnikami walki, jaka rozgrywa się na naszych oczach. Szatan chce zniszczyć kapłanów i kapłaństwo przez osłabienie ich kapłańskich dłoni, ośmieszenie, obrzucenie błotem skarbu, jaki Dobry Pasterz złożył w ich sercach i rękach. Czyni to przez podcinanie zaufania i zasiewanie wątpliwości w ludzkich sercach.

Wszystko zaś to po to, aby ludzie nie korzystali z posługi tych słabych i grzesznych narzędzi, jakie wybrał Bóg a tym samym nie korzystali ze skarbów Bożego Miłosierdzia, jakie są dawane z hojnością każdemu człowiekowi i światu przez kapłańskie dłonie.

Tym bardziej powołani dziś potrzebują naszej modlitwy. Najpierw by nie bali się na głos powołania odpowiedzieć. Następnie, by chcieli iść drogą szczęścia, jakie na tej drodze powołania daje im Bóg. Wreszcie, by idąc drogą powołania nie zniechęcali się trudnościami, cierpieniem czy nawet prześladowaniem i mieli serca na wzór Serca Jezusowego, zgodnie ze słowami przekazanymi przez Miłosiernego Jezusa św. s. Faustynie:

Głoś światu całemu o tym niezgłębionym miłosierdziu Moim; nie zniechęcaj się trudnościami, jakie napotykasz w głoszeniu Mojego miłosierdzia. Te trudności, które cię tak boleśnie dotykają, są potrzebne dla twojego uświęcenia i dla wykazania, że dzieło to Moim jest

(Dz. 1142).

Amen.

Close Menu