Metody pracy z Biblią: dzielenie się Słowem Bożym…

(Wygłoszona u Sióstr Wizytek w Warszawie, 19.05.2020 roku, w ramach cyklu „Jak troszczyć się o relację ze Słowem Bożym w świetle dokumentów Kościoła: Adhortacji Apostolskiej o Słowie Bożym «Verbum Domini» papieża Benedykta XVI oraz Konstytucji Apostolskiej papieża Franciszka «Vultum Dei querere» i instrukcji wykonawczej do niej «Cor orans». Teoria i praktyka” – 11 spotkań)

Drogie Siostry!

Dziś trzy metody, które ze sobą się łączą, a związane są znów ze znanym już kontekstem Ruchu Światło-Życie i Sługą Bożym ks. Franciszkiem Blachnickim. Są to: dzielenie się Słowem Bożym (w mniejszych czy większych grupach) oraz dwa kręgi: biblijny, w sposób szczególny ukierunkowany na samą Biblię i liturgiczny, w sposób szczególny ukierunkowany na liturgię i jej przygotowanie pod kątem czytań biblijnych i tekstów liturgicznych przewidzianych na dane nabożeństwo czy Eucharystię.

Spróbujmy zatem najpierw scharakteryzować te poszczególne metody. W wypadku dzielenia się Słowem Bożym znów na pierwszym miejscu jest modlitwa. Następnie odczytuje się zaplanowany czy przygotowany fragment biblijny, z którego korzysta się z egzemplarza Pisma Świętego. Kiedy już ten fragment został odczytany, to Biblii nie odkłada się, ale umieszcza na otwartym tekście biblijnym na swoich kolanach. Gdy odbywa się to w grupie, to wtedy wszyscy siedzą w kręgu, aby każdy mógł widzieć inne osoby.

Po odczytaniu fragmentu należy dać sobie odpowiednią ilość czasu na bycie w ciszy i osobiste wgłębienie się w Słowo Boże. Kiedy następuje zaś dzielenie, wtedy każda osoba rozpoczyna od zacytowania fragmentu biblijnego, który do niej w sposób szczególny przemówił, np. „dla mnie najważniejszymi w tym fragmencie są słowa…”, „Bóg szczególnie mówi dziś do mnie przez…”. Po zakończeniu zamyka się Biblię. Następnie na podstawie tego tekstu i w nawiązaniu do niego najlepiej jest prowadzić modlitwę na tej podstawie. Na koniec następuje zebranie refleksji w jednej wspólnej modlitwie czy też śpiewie.

Jako modlitwa zakończenia takiego wspólnotowego spotkania ze Słowem Bożym może być odmówienie dziesiątki różańca np. wg metody Ruchu Światło-Życie czyli z tzw. dopowiedzeniami, gdzie po słowach „owoc żywota Twojego Jezus” dopowiada się „który…” lub „którego” i dalsza część. Można użyć w tym względzie formy trudniejszej, ale skupiającej się na odczytanym i przemedytowanym Słowie Bożym lub też na formie łatwiejszej, nawiązującej w dopowiedzeniach do rozważanej tajemnicy różańcowej.

Jak i gdzie można tę metodę zastosować? W związku z tym, że nie wymaga ona praktycznie jakiegoś większego przygotowania, gdyż wystarczy jedynie otworzyć wybrany tekst biblijny, może być ona stosowana do każdego tekstu Biblii bez wyjątku. Zarówno w czytaniu tematycznym, o którym mówiliśmy wcześniej w jednej z konferencji, jak i pochylaniu się nas Słowem Bożym poszczególnymi księgami czy fragmentami np. z liturgii dnia codziennego.

Forma ta może okazać się przydatna nie tylko na spotkaniu wspólnotowym, choć do tego szczególnie jest przewidziana (przedstawia się wobec innych co Bóg powiedział do mnie przez ten tekst), ale jest także przydatna w indywidualnym spotkaniu ze Słowem Bożym, gdy dokona się odpowiedniej jej adaptacji dla własnych potrzeb. Może być ona praktykowana samodzielnie, jako odrębna metoda spotkania ze Słowem Bożym, jak też łączona z innymi metodami, o których mówiliśmy chociażby już wcześniej.

Drugą metodą jest tzw. krąg biblijny. Rozpoczyna się on modlitwą do Ducha Świętego o dobre owoce pochylania się nad Słowem Bożym. Następnie ma miejsce wprowadzenie do kręgu biblijnego, które zapoznaje nas z tematem i celem tego kręgu, który mamy przeprowadzić. Wymaga on zatem wcześniejszego przygotowania pod względem tematycznym czyli studium danej księgi biblijnej, jeśli sięgamy po wybrany fragment czy lekcjonarza, gdy dotyczy to tzw. „lectio continua” czyli czytań liturgicznych z dnia.

Celem kręgu biblijnego jest odkrycie czy też wskazanie przesłania tekstu biblijnego, nad którym będziemy się pochylali. Składa się najpierw z samego odczytania tekstu biblijnego, aby mógł on wybrzmieć. Następnie dokonuje się swobodnego komentarza lub refleksji do tego tekstu. Drugim etapem jest zrozumienie czyli analiza tekstu biblijnego, gdzie będzie miejsce na pochylenie się nad rodzącymi się uczuciami, obawami, wątpliwościami, itp. Jest to etap, kiedy odkrywa się w tekście przekazane przez Boga prawdy oraz człowiek stara się zrozumieć wymagania stawiane przez Pana Boga w przesłaniu biblijnym.

Na zakończenie pojawia się tzw. zastosowanie czyli najpierw wyartykułowanie, wyrażenie postanowień, a następnie ich zapisanie na kartce lub w zeszycie. Całość kończy się osobistą modlitwą, która ma charakter indywidualny i spontaniczny, a nakierowana jest na dziękczynienie Bogu za prawdy, które poznaliśmy w tekście biblijnym i za słowo, które do nas kieruje. Praktyczne pomoce znajdują się w materiałach Dzieła Biblijnego Jana Pawła II.

Jak zastosować tę metodę? Jest to trudniejsza forma spotkania ze Słowem Bożym, gdyż wymaga większego przygotowania: pojawia się przecież kwestia znalezienia tematu, który będzie kierunkował refleksję (była już o tym mowa w czytaniu tematycznym w jednej z wcześniejszych konferencji i będzie jeszcze mowa w tzw. kursach problemowych, które wraz z „lectio divina” podejmiemy na naszym następnym spotkaniu formacyjnym).

Metoda ta nadaje się praktycznie do spotkania z każdym tekstem biblijnym, we wspomnianym już czytaniu tematycznym czy też czytaniu Biblii księgami lub korzystaniu z czytań liturgicznych dnia codziennego. Choć szczególnie jest przewidziana na spotkania wspólnotowe dla wymiany wzajemnej refleksji nad tekstem biblijny, to jednak może też być przydatna jako metoda indywidualnej pracy z Biblią na osobistej modlitwie.

Teoretycznie może też być łączona z innymi formami spotkania ze Słowem Bożym, które zostały już omówione wcześniej. Jednak ze względów praktycznych raczej powinno się unikać łączenia tej formy z innymi, gdyż sam schemat tego pochylania się nad Słowem Bożym dostarcza już bardzo wielu treści i w połączeniu z modlitwą, te inne formy, mogłyby ten czas zbytnio wydłużyć a tym samym doprowadzić do tego, że zamiast przynieść pożądane owoce, taki krąg biblijny prowadzić będzie do znużenia.

Trzecim sposobem, zbliżonym w swojej strukturze do kręgu biblijnego ale zupełnie innym ze względu na cel, jakiemu ma służyć, jest krąg liturgiczny. Rozpoczyna się on krótką modlitwą na początku i stara się odpowiedzieć na trzy podstawowe pytania, które pozwolą zrozumieć teksty liturgiczne: „co Bóg mówi do swojego ludu (sens ogólny)?”, dalej „co Bóg mówi do mnie (sens osobisty)?” i wreszcie „jaka jest lub ma być moja odpowiedź na Słowo Boże (sens praktyczny)?”.

Co zatem powinno się dziać, w czasie pochylania się nad Słowem Bożym, kiedy zdajemy sobie te trzy podstawowe pytania? Pierwszym krokiem jest odpowiedź na pytanie „co Bóg mówi do swojego ludu (sens ogólny)?”, które zaprasza do zapoznania się z samym tekstem biblijnym niedzielnej, świątecznej czy codziennej liturgii oraz przewidzianymi na ten dzień tekstami liturgicznymi (modlitwy mszalne, prefacja, jeśli przewidziane są to także inne specjalne obrzędy). To czas znalezienia jednej wspólnej myśli dla wszystkich tekstów biblijnych niedzieli i uroczystości (pierwsze, drugie czytanie i Ewangelia) czy świątecznych i dnia codziennego (pierwsze czytanie i Ewangelia) oraz tekstów liturgicznych.

Drugie pytanie, „co Bóg mówi do mnie (sens osobisty)?”, zaprasza by w kontekście wcześniejszych rozważań podjąć osobistą refleksję nad Słowem Bożym i z nim skonfrontować swoje codzienne życie, wybory i postępowanie. W ten sposób odbywa się refleksja nad zasadami tekstów biblijnych i liturgicznych danego dnia, by w ich kontekście zobaczyć historię swojego życia i powołania, a także ukierunkować swoją codzienną służbę Bogu i drugiemu człowiekowi.

Wreszcie, kiedy odpowiadamy na pytanie „jaka jest lub ma być moja odpowiedź na Słowo Boże (sens praktyczny)?”, wtedy dotykamy przełożenia na konkret codziennego życia tego co przeżywamy w spotkaniu ze Słowem Bożym i na liturgii, by one stawały się owocne w świadectwie codziennego życia. W wypadku kręgu liturgicznego ta odpowiedź ma trzy zasadnicze aspekty: odpowiedź modlitwy, bo ją pobudza i do niej prowadzi (podobnie jak w wypadku kręgu biblijnego); odpowiedź służby, która pozwala przygotować liturgię nie tylko dla siebie, ale także dla pozostałych uczestników w postaci komentarzy, dobrze przygotowanych czytań i śpiewów oraz modlitwy wiernych (mówiłem już o tym w kontekście „Vultum Dei querere” papieża Franciszka, kiedy zachęcałem do odczytywania tekstów czytań i modlitwy wiernych przez siostry zza kraty) oraz odpowiedź życia czyli sformułowanie, zapisanie i wprowadzenie w życie postanowienia, jak w wypadku kręgu biblijnego.

Jak można wykorzystać ten sposób spotkania ze Słowem Bożym, które ma nam pomóc w sposób owocniejszy przeżyć liturgię i całe jej bogactwo? Można stwierdzić, że krąg liturgiczny, jest pewnego rodzaju kręgiem biblijnym, wyraźnie jednak ukierunkowanym na pomoc w lepszym przeżyciu liturgii i zaproponowanego w jej trakcie Słowa Bożego.

Nie chodzi tu jednak, aby wyjść od jakiegoś tematu, który człowiek sobie znajdzie i szukać go w czytaniach (nie od tematu do tekstów biblijnych i liturgicznych), ale wychodząc od tekstów biblijnych i liturgicznych niedzieli, uroczystości, święta czy dnia powszedniego w nich szukać inspiracji dla rozwoju swojej wiary, przeżywania liturgii i codziennego życia chrześcijańskiego.

Widać z tego wyraźnie, że metoda ta jest w pewien sposób uniwersalna i można ją zastosować do każdego tekstu biblijnego. Jednak jej specyficzne ukierunkowanie sprawia, że bardziej stosuje się ją do liturgii dnia i rozważanych w jej trakcie tekstów biblijnych oraz liturgicznych, zarówno w kontekście specjalnego spotkania wspólnotowego służącego przygotowaniu liturgii, jak i w indywidualnym spotkaniu ze Słowem Bożym i modlitwie, które nas osobiście do spotkania z Panem w liturgii będą przygotowywały.

W wypadku kręgu liturgicznego nie nadaje się on absolutnie do łączenia z innymi formami spotkania ze Słowem Bożym ze względu na wielość treści. Przecież liturgia dnia powszedniego i świąt zawiera już 2 teksty biblijne a niedzielna i uroczystości nawet 3 teksty biblijne. Do tego dochodzą jeszcze teksty liturgiczne: kolekta, modlitwa nad darami, modlitwa po komunii, antyfona na wejście i na komunię, prefacja okresowa czy własna, a także czasem w niektóre dni liturgiczne jeszcze dodatkowe obrzędy. Ma on także wymiar absolutnie praktyczny i służebny wobec liturgii, bo służy jej przygotowaniu, a zwłaszcza komentarzy (np. na wejście, przed czytaniami razem lub przed każdym z czytań osobno, przed liturgią eucharystyczną, przed komunią i na zakończenie), modlitwy wiernych i homilii.

Drogie Siostry!

W związku z tym, że dwa pierwsze sposoby indywidualnego czy wspólnotowego pochylania się nad Słowem Bożym są raczej jasne, to w części praktycznej chciałbym dziś pochylić się nad tą ostatnią, mniej znaną i popularną formą, jaką jest krąg liturgiczny. Co prawda w Ruchu Światło-Życia są nawet do tego specjalne pomoce i publikacje, ale już w naszym stosowaniu tej metody nie musi to być takie oczywiste.

Można zapytać dlaczego zatrzymujemy się nad tą metodą w sposób szczególny? Odpowiedź już otrzymaliśmy we wcześniejszych naszych konferencjach w kontekście „Vultum Dei querere”, „Cor orans” oraz „Verbum Domin” Benedykta XVI i własnych dokumentów Sióstr Nawiedzenia NMP, ale chciałbym do tych punktów w tym miejscu wrócić.

Najpierw zatem przywołajmy dokumenty papieża Franciszka. „Vultum Dei querere”, które mówi o Słowie Bożym w kontekście liturgicznym: „Aby to bogate misterium dokonało się i objawiło z całą mocą, celebracja Eucharystii powinna być przygotowana staranie, godnie i z powagą, a wszyscy powinni uczestniczyć w niej w pełni, z wiarą i świadomością” (VDQ 22); „Każdy klasztor, opracowując program życia wspólnotowego i braterskiego, oprócz zadbania o staranne przygotowanie celebracji eucharystycznych, powinien przewidzieć również odpowiednią ilość czasu na adorację eucharystyczną, umożliwiając z niej udział wiernym z lokalnego Kościoła” (VDQ Artykuł 6, § 1).

Instrukcja wykonawcza „Cor orans” uzupełniając tej liturgiczny kontekst, w odniesieniu do środków formacji stałej, dorzuci: „Niewątpliwie pierwszym środkiem formacji stałej dla wszystkich osób konsekrowanych, tym bardziej dla mniszek kontemplacyjnych, jest troska o życie modlitwy: liturgia celebrowana w sposób staranny i godny, według możliwości wspólnoty…” (CO 242).  Zaś Benedykt XVI, mówiąc w adhortacji „Verbum Domini” o Słowie Bożym w kontekście liturgicznym przypomni: „widzimy, że samo Pismo daje nam wskazówki, pozwalające dostrzec jego nierozerwalny związek z Eucharystią. «Dlatego zawsze trzeba mieć na uwadze to, że słowo Boże, odczytywane i głoszone przez Kościół w liturgii, prowadzi do ofiary przymierza i uczty łaski, to jest do Eucharystii»” (VD 55).

Natomiast prawo własne zgromadzenia powie: „Śpiewając psalmy lub hymny i modląc się do Boga, pamiętajcie aby to, co wymawiacie usty, było także w sercach waszych” (Reguła św. Augustyna, s. 29) oraz „Siostry uczestniczą CZYNNIE każdego dnia w Eucharystii, Z CZCIĄ SŁUCHAJĄ Słowa Bożego, które jest pokarmem ich ducha i serca. (…) Starają się o przygotowanie bliższe swego udziału w Najświętszej Ofierze i uczcie Pańskiej poprzez CZYTANIE I ROZWAŻANIE Słowa Bożego, które BĘDZIE GŁOSZONE” (Konstytucje Sióstr Nawiedzenia NMP, nr 33 i 34, s. 123).

* * *

Metoda: krąg liturgiczny;

Cel dydaktyczny: świadomość konieczności wydawania dobrych i dojrzałych owoców wiary i życia chrześcijańskiego, które objawiają się w dzieleniu się nimi;

Cel wychowawczy: pragnienie dbania o wydawanie dobrych i dojrzałych owoców wiary i życia chrześcijańskiego, pielęgnowania ich i rozwijania dla dobra innych;

Tekst biblijny: Mt 25, 14-30;

Teksty liturgiczne: 33 niedzieli zwykłej w ciągu roku, rok A (Mszał, s. 274, 50*, 172*-173*)

Pomoce: przygotowane kartki z pytaniami; cała miska jabłek (przydatne zwłaszcza jesienią, gdy jest sezon na nie); kartka lub zeszyt do zapisania postanowień

Modlitwa i wprowadzenie

Prośba do Ducha Świętego o jego natchnienia, dary i owoce, by spotkanie ze Słowem Bożym w kontekście liturgicznym przyniosło tylko to, czego Bóg pragnie. Prosimy o światło i natchnienie dla zrozumienia tekstów biblijnych i liturgicznych 33 niedzieli zwykłej w ciągu roku, rok A. Modlitwa może być spontaniczna, można skorzystać z jakiejś gotowej modlitwy do Ducha Świętego lub zaśpiewać czy zanucić odpowiednią pieśń, która z prośbą do Ducha Świętego się kojarzy.

Z przygotowanego koszyka jabłek, wybieramy kilka, pamiętając aby przy zabieraniu jabłek wymienić jeden z talentów, jakim Bóg obdarował naszą osobę a przez nią także i innych. Można zacząć „moim talentem jest…” lub „Bóg obdarzył mnie zdolnością do…”, itp. Po takim wstępie, który daje nam uzmysłowienie sobie własnych talentów, przystępujemy do odpowiedzi na 3 pytania: „co Bóg mówi do swojego ludu (sens ogólny)?”, „co Bóg mówi do mnie (sens osobisty)?” i „jaka jest lub ma być moja odpowiedź na Słowo Boże (sens praktyczny)?”.

1. „co Bóg mówi do swojego ludu (sens ogólny)?”

W tej pierwszej części zapoznajemy się najpierw z tekstami biblijnymi, jakie przewidziane są na 33 niedzielę zwykłą w ciągu roku, w cyklu roku A. Czytamy dokładnie, można także i na głos, szukając i nastawiając się na znalezienie myśli, które nas inspirują w tych fragmentach biblijnych. Te myśli można zapisać w zeszycie lub na kartce, aby na koniec spróbować z tych notatek w czasie pracy nad tekstem określić myśl, która łączy te wszystkie teksty Biblii.

Pierwsze czytanie z Księgi Przysłów (Prz 31, 10-13. 19-20. 30-31): „Niewiastę dzielną któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły. Serce małżonka jej ufa, na zyskach mu nie zbywa; nie czyni mu źle, ale dobrze przez wszystkie dni jego życia. O len się stara i wełnę, pracuje starannie rękami. Wyciąga ręce po kądziel, jej palce chwytają wrzeciono. Otwiera dłoń ubogiemu, do nędzarza wyciąga swe ręce. Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno: chwalić należy niewiastę, co boi się Pana. Z owocu jej rąk jej dajcie, niech w bramie chwalą jej czyny”.

Kroki komentarz: Ten poemat o dzielnej niewieście czy kobiecie, jak kto woli, jest chyba jednym z najpiękniejszych biblijnych fragmentów Starego Testamentu. Widzimy tam bardzo wyraźnie, że zwykłe ludzkie, kobiece cechy, takie jak: pracowitość, zapobiegliwość, wierność, szczodrość i miłosierdzie zostają wyniesione do rangi bohaterstwa, nabierając szczególnego znaczenia. Autor biblijny zdaje się sugerować sobie i swoim słuchaczom, że cechy opisywane przez niego nie są w jego czasach zbyt często spotykane u ludzi. A jak jest w naszych czasach, czy te cechy są dziś powszechne czy jednak rzadkie?

Psalm responsoryjny (Ps 128, 1-2. 3. 4-5): „Refren: Błogosławiony, kto się boi Pana” oraz zwrotki: „Szczęśliwy człowiek, który się boi Pana, * i chodzi Jego drogami. Będziesz spożywał owoc pracy rąk swoich, * szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie. Ref. Małżonka twoja jak płodny szczep winny * w zaciszu twojego domu. Synowie twoi jak oliwne gałązki * dokoła twojego stołu. Ref. Tak będzie błogosławiony człowiek, * który się boi Pana. Niech cię z Syjonu Pan błogosławi, † i abyś oglądał pomyślność Jeruzalem * przez wszystkie dni twego życia. Ref.”.

Krótki komentarz: Autor psalmu wskazuje, że warunkiem osiągnięcia pełni szczęścia także i w wymiarze ziemskim, jest bojaźń Boga rozumiana nie jako strach przed Nim, ale jako świadomość Jego obecności w codziennym życiu. Z takiej postawy wypływa bowiem szacunek wobec Boga i chęć wypełnienia Jego woli w całej rozciągłości. Ta bojaźń Boża, aby w niczym nie uchybić Jego woli, to znak prawdziwej miłości do Boga. Czy dziś ludzie tak postrzegają swoją miłość do Boga i stają się ludźmi prawdziwej bojaźni Bożej?

Drugie czytanie (1 Tes 5, 1-6): „Nie potrzeba wam, bracia, pisać o czasach i chwilach. Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański przyjdzie, jak złodziej w nocy. Kiedy bowiem będą mówić: «Pokój i bezpieczeństwo», tak niespodziana przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteście synami nocy ani ciemności. Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi!”.

Krótki komentarz: Nikt z ludzi nie wie i nawet nie jest w stanie przewidzieć kiedy nadejdzie „Dzień Pański”, o którym św. Paweł przypomina też mieszkańcom Tesaloniki. Dzieje się to kilkadziesiąt lat po męce, śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Jezusa, kiedy mówi o powtórnym przyjściu Chrystusa na ziemię. Nauka ta w Kościele jest niezmienna od wieków i tak samo wybrzmiewa również i dziś, a może właśnie szczególnie w czasie epidemii, kiedy dla tak wielu kończy się ten świat. Czy dziś wyczekiwanie tego momentu przez chrześcijan bardziej naznaczone jest trwogą i lękiem czy też naznaczone raczej radością i nadzieją?

Ewangelia (Mt 25, 14-30): „Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: «Pewien człowiek, mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: ‘Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem’. Rzekł mu pan: ‘Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w niewielu rzeczach, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana’. Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: ‘Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem’. Rzekł mu pan: ‘Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w niewielu rzeczach, nad wieloma cię postawię; wejdź do radości twego pana’. Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: ‘Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność’. Odrzekł mu pan jego: ‘Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz w ciemności; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów’»”.

Krótki komentarz: W czasach, kiedy wielu ludzi współczesnych ogląda reality show typu „Mam talent”, samo słowo talent nie kojarzy się już z płatnością, długiem, powierzeniem czegoś, ale zwyczajną ludzką zdolnością, którą człowiek w sobie rozwija i ma sam z siebie. Tymczasem Ewangelista przypomina w przypowieści Jezusa, to co zwarte w śpiewie przed Ewangelią „Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwał będę. Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity” (J 15, 4. 5b). To tajemnica życiowego sukcesu i pomnożenia talentów, jakie Bóg daje człowiekowi, pozostawiając mu wolność ich wykorzystania lub zmarnowania, wydania owoców lub ich nie wydania. Czy dziś ludzie, mając określone talenty od Boga, bardziej narzekają że im czegoś brakuje jak trzeci ze służących czy też bardziej cieszą się tymi darami i pomnażają w swoim życiu, jak pierwszy i drugi sługa?

Na zakończenie muszę zastanowić się jaka uniwersalna prawda wypływa z tych wszystkich fragmentów biblijnych. Mogą one brzmieć np. opłaca się człowiekowi ciężko pracować nad sobą, bo staje się osobą dojrzałą we wszystkich aspektach swojego życia; największe owoce nie przynosi to, co robi człowiek z musu i na siłę, ale kiedy wkłada w to całego siebie, w radosnej postawie chwalenia swoimi talentami Boga i służenia nimi innym ludziom; nie zastanawiajmy się ciągle co i jak będzie ale na miarę swoich możliwości wydajmy najlepsze owoce swojego życia. Ten ogólny wniosek można zapisać na kartce lub w zeszycie.

W drugiej części zapoznajemy się z tekstami liturgicznymi 33 niedzieli zwykłej w ciągu roku, które znajdują się w mszale (s. 274). Patrzymy jak zawarte poniżej zapisy korespondują z wcześniejszymi tekstami biblijnymi, do czego wzywają i zapraszają poprzez liturgię.

Antyfona na wejście: „Pan mówi: * Myśli moje są myślami pokoju a nie udręczenia. * Wzywać Mnie będziecie, a Ja was wysłucham *i sprowadzę do domu ze wszystkich krajów waszego wygnania (Jr 29, 11. 12. 14)”.

Kolekta: „Panie, nasz Boże spraw, abyśmy znajdowali radość w Twojej służbie, † albowiem szczęście trwałe i pełne możemy znaleźć tylko w wiernym oddaniu się Tobie, * Stwórcy wszelkiego dobra. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen”.

Modlitwa nad darami: „Wszechmogący Boże spraw, aby dar Tobie złożony wyjednał nam łaskę gorliwości w Twojej służbie * i pomógł nam osiągnąć szczęśliwą wieczność. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.”.

6 Prefacja na niedziele zwykłe (nr 33, s. 50* oraz 172*-173*): „Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, a dla nas zbawienne, * abyśmy Tobie składali dziękczynienie i Ciebie wychwalali, *Panie Ojcze niebieski, wszechmogący i miłosierny Boże, * w którym żyjemy, poruszamy się i jesteśmy. W czasie naszej doczesnej pielgrzymki * doznajemy Twojej dobroci, w codziennych potrzebach * i nosimy już w sobie zadatek życia wiecznego. * Mając, bowiem pierwsze dary Ducha, * przez którego wskrzesiłeś z martwych Jezusa, * spodziewamy się wiekuistego udziału w misterium paschalnym. Dlatego z wszystkimi Aniołami wychwalamy Ciebie * z radością wołając:”.

Antyfona na komunię: „Dla mnie jest szczęściem przebywać blisko Boga, * w Panu Bogu pokładać nadzieję (Ps 73[72], 28) lub Zaprawdę powiadam wam: * Wierzcie, że otrzymacie wszystko, o co prosicie w modlitwie, * a to się wam stanie (Mk 11, 23. 24)”.

Modlitwa po komunii: „Boże, Ty nas posiliłeś sakramentalnymi Darami, † pokornie Cię błagamy, aby Ofiara, którą Twój Syn polecił nam składać na swoją pamiątkę, * przyczyniła się do wzrostu naszej miłości. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen”.

Krótki komentarz: Bóg chce zebrać swój lud w jedno, ale pragnie także aby Jego lud znajdował w tym wewnętrzną radość: w wiernym oddaniu się swojemu Panu znajdował trwałe i pełne szczęście, gdyż Bóg chce dobra człowieka. Człowiek raz gorliwiej a raz mniej gorliwie idzie Bożymi drogami, a dzieję się tak dlatego że ma większą lub mniejszą świadomość osiągnięcia w ten sposób szczęścia z Bogiem nie tylko na ziemi, ale i w niebie. Bliskość Boga i pokładanie w Nim nadziei, daje prawdziwe szczęście. Jednym słowem wiara że rozmawiając z Nim na modlitwie otrzymamy to czego potrzebujemy najbardziej, a nie to co wydaje się nam, że jest nam potrzebne. Wtedy rzeczywiście dokonuje się w nas wzrost Bożych darów, ale przede wszystkim miłości do Boga i człowieka. Czy tak rzeczywiście jest?

2. „co Bóg mówi do mnie (sens osobisty)?”

To szczególny czas stawiania sobie osobistych pytań związanych z tekstami biblijnymi i liturgicznymi (zawarte poniżej pytania nie są wszystkimi, jakie mogą się pojawić a także nie trzeba na wszystkie z nich odpowiadać na tym etapie kręgu liturgicznego, można też położyć przed sobą kartkę ze spisanymi pytaniami, jeśli to ułatwi refleksję). Jeśli są jakieś rzeczy, które w poprzednich tekstach nas uderzyły i skłaniają nas do tego, aby do nich powrócić, to można teraz także sięgnąć do tych poruszeń serca.

Jakie w moim codziennym życiu mniszki klauzurowej wydaje owoce? Jak się tymi owocami dzielę z całą wspólnotą ale też i z poszczególnymi siostrami? W jaki konkretny sposób, zgodnie z zaleceniami papieża Franciszka o „wymianie darów” (biblijnych talentów – por. VDQ Artykuł 7, § 2) między siostrami, moja wspólnota monastyczna dzieli się owocami swojej osobistej i wspólnotowej formacji? Co przeważa w naszych wzajemnych relacjach: służba czy rywalizacja? Co nam przeszkadza we wzajemnych siostrzanych relacjach we wspólnocie? Co nas blokuje aby podzielić się z innymi we wspólnocie swoimi darami a co daje bezpieczną przestrzeń tego dzielenia się ze sobą? Za czym tęsknimy w naszych wspólnotowych relacjach, czego nam w nich brakuje? Z czym staniemy w nasz osobisty „Dzień Pański”, kiedy przyjdzie nam odejść z tego świata, przed Oblubieńcem i współsiostrami, zarówno tymi na ziemi, jak i tymi w niebie?

W tym momencie, jeśli jest ku temu okazja albo krąg odbywa się we wspólnocie można podzielić się tym, co do mnie przemawia, co mnie w tych tekstach poruszyło. Unikamy jednak oceniania innych czy nawet oceniania ich wypowiedzi, jeśli jakaś osoba mówiła przed nami, gdyż każdy jest inni i do każdego tekst będzie przemawiał inaczej.

3. „jaka jest lub ma być moja odpowiedź na Słowo Boże (sens praktyczny)?”

Refleksja nad Słowem Bożym i liturgią oraz odnajdywanie w tekstach biblijnych i liturgicznych konkretnych wskazówek dla naszego osobistego życia i realizacji mniszego powołania kontemplacyjnego ma prowadzić do praktycznych a nie teoretycznych owoców. Dobrym polem praktycznego zastosowania tych tekstów jest wzajemna pomoc sobie w dobrym przeżyciu liturgii, przez jej przygotowanie i zrozumienie tego co się wokół dzieje.

Czym zatem będzie ten konkret? Można na tej podstawie przygotować wezwania „Panie, który… Chryste, który… Panie, który…” czyli tzw. tropy. Można na podstawie całej pracy nad tekstami liturgicznymi i biblijnymi przygotować komentarze według wzoru podanego wcześniej w części teoretycznej (warto pamiętać, że jak mówi liturgia mają być one „brevissimis verbis” czyli najkrótszymi słowami, by liturgia nie była przegadana). Można sformułować wezwania modlitwy wiernych np. „Módlmy się za Kościół święty, aby w swoich dzieciach obdarowany licznymi talentami, stwarzał odpowiednie warunki do ich rozwijania”. To wszystko będzie właśnie konkretną naszą odpowiedzią na usłyszane Słowo Boże.

Zakończenie i modlitwa

Krótki komentarz: Wiemy dobrze że jabłko, które wybraliśmy na początku, wskazując na dary otrzymane od Boga, potrzebuje odpowiednich warunków rozwoju. Potrzebuje tej drogi przejścia od małej pestki, wyrastania drzewa: gałązek i listków, następnie małych zielonych owoców nie nadających się do jedzenia, przez jabłka średnie aż do dojrzałych, słodkich i soczystych owoców, które dają radość oczom i podniebieniu. Wiemy dobrze, że owoce zrywa się w odpowiednim czasie i o odpowiedniej porze, bo muszą dojrzeć by smakowały.

W dniu naszego chrztu świętego Bóg wsadził taką małą pestkę wiary w nasze serce przez innych ludzi, naszych rodziców i chrzestnych, którzy stali się ogrodnikami. Z ich pomocą i dając nam swoją łaskę chodził wokół nas i pielęgnował, byśmy odkryli swoje życiowe powołanie, by życie smakowało nie tylko nam, ale by też smakowało i było pożyteczne dla innych ludzi. To wciąż proces, który się każdego dnia dokonuje, także na drodze mniszego życia klauzurowego, i wciąż potrzebujemy czasu, odpowiedniej pielęgnacji łaski Bożej, aby wydać dobre owoce: by karmić innych dobrymi i smakującymi owocami a nie powodować ich niestrawności przez małe i kwaśne owoce, które wykrzywiają gębę.

Dalszy czas pozostawiamy na własną, osobistą modlitwę i „bicie się” ze zrodzonymi w czasie kręgu liturgicznego myślami, aby zrodziły w nas konkretne postanowienie, które zapiszemy w zeszycie czy na kartce. Warto zadać sobie podstawowe pytanie: co mogę zrobić dziś, aby moje owoce (talenty) dojrzewały we mnie, ciesząc mnie i całą moją wspólnotę klauzurowego życia monastycznego? Tę refleksję kończymy krótką modlitwą, jak np. Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo czy Chwała Ojcu…, prosząc abyśmy otrzymanych od Boga darów nie chowali, ale umieli się nimi dzielić zarówno z Bogiem (w kontemplacji), jak i ze współsiostrami w tej a nie innej wspólnocie życie klauzurowego (we wzajemnych relacjach).

Close Menu