Odnaleźć Jezusa jak Maryja i Józef

Do tekstu biblijnego – Łk 2,41-52 należy go odczytać na samym początku

Drodzy Bracia i Siostry!

Kiedy dziś powoli zmierzamy do końca naszej misji świętej, w wieczornym Jasnogórskim Apelu chcemy spojrzeć na Maryję Niepokalaną. Dlaczego? Bo ona pokazuje receptę na szczęśliwe i udane życie z Bogiem, bez naszych ludzkich frustracji, pomyłek i błądzenia swoimi drogami.

Jednocześnie dziś, obok Maryi Niepokalanej, staje patron dla dzisiejszego św. Józef, którego uroczystość dziś obchodzimy. Staje przed nami postać wyjątkowa i właściwie w Ewangelii nie wypowiadająca żądnego słowa, praktycznie milcząca. Jednak obecna jako opiekun Świętej Rodziny: Maryi i Jezusa. Św. Józef to ten, który strzeże skarbu Zbawienia, jakie Bóg złożył w ręce człowieka, najlepiej jak tylko potrafi.

Maryję i św. Józefa łączy ze sobą Słowo Boga, który do nich przemawia i korzysta z ich aktywności, by zrealizować Boży plan zbawienia. Maryję i św. Józefa łączy liturgia Kościoła, kiedy w modlitwie eucharystycznej wymienia ich imiona obok siebie. Wreszcie dziś Maryję i św. Józefa łączy dzień Jej poświęcony w czasie naszej misji świętej i uroczystość ku Jego czci, jaką przeżywamy.

To im został powierzony Jezusa, Zbawiciel świata oczekiwany przez tyle wieków, wypatrywany z utęsknieniem przez tak wielu ludzi, żyjących w niewoli grzechu i śmierci. Zostaje powierzony ich opiece, straży, uwadze i swoją misję realizują bez zarzutu w Betlejem, w czasie ucieczki do Egiptu czy żyjąc bezpiecznie w Nazarecie. To też znak dla nas, abyśmy bez względu na okoliczności naszego życia – nawet sytuacje niebezpieczeństwa – troszczyli się o zbawienie nasze i całego świata.

Maryja i św. Józef, to także ludzie spełnionej obietnicy Boga, który zawsze wierni wypełnia swoje Słowo. To “Nowi Ludzie”, mający wśród siebie “Nowego Adama”, Jezusa Chrystusa. Tego, który jest potomkiem Abrahama, ojca wiary i prawdziwego zaufania Bogu oraz potomkiem Dawida, największego Króla Izraela, którego królestwo w Mesjaszu znajdzie wypełnienie.

Maryja i św. Józef to ludzie, którzy doskonale wierzą słowu, że to On zbuduje dom imieniu Boga, uczyni to w każdym miejscu i w każdym ludzkim sercu. On obiecał przecież nam wieczne Królestwo miłości, sprawiedliwości i pokoju. Taka perspektywa pokazuje, że życie to tylko chwila, więc trudno zapuszczać korzenie na tej ziemi. My przecież jesteśmy pielgrzymami, którzy wędrują do określonego celu.

Maryja i św. Józef, to ludzie wiary w Słowo Boga oraz otwarcia się na Jego łaskę, jaką On ofiaruje człowiekowi nieustannie. To ludzie, którzy nie opierają swojego szczęścia i pewności na ludzkich możliwościach, bo wiedzą że one często już zawiodły, zawodzą i będą zawodzić. To ludzie prawdziwej wiary czyli postawy oczekiwania, aby dać się Panu Bogu zaskoczyć, zadziwić, poruszyć, a to przecież wymyka się ludzkiemu rozumowi i poukładanym planom.

Maryja i św. Józef to ludzie zasad, realizujący je na każdym kroku. Oni jednak wiedzą, że nie chodzi o to, aby być dumnym z tego że co do litery i każdej kropki wypełnia się zasady. Oni wiedzą, że taka faryzejska postawa prowadzi do pychy i szukania zbawienia w samym sobie a nie w Bogu.

Maryja i św. Józef to ludzie, którzy przyjmują swoje życie jako dar, który otrzymali od Boga. Oni wiedzą, że od realizacji Jego woli zależy nie tylko ich szczęście, ale także zbawienia świata i człowieka. Oni wiedzą, że to wszystko to darmo otrzymany od Boga dar i uczą nieustannie, że spełnić się w swoim życiu, w swojej codzienności, to przyjąć ten dar i w pełni się w nim zrealizować.

Drodzy Bracia i Siostry!

Maryja i św. Józef to ludzie dający przykład innym, żyjący “na serio” swoją wiarą każdego dnia a nie tylko w wielkie święta. A jednak “zagapieni” gubią Jezusa Chrystusa. Co jednak ich ratuje? Wiedzą, gdzie Go należy szukać, aby skutecznie Go odnaleźć, choć nie obywa się to bez włożenia przez nich ogromnego wysiłku, aby tego dokonać.

Maryja i św. Józef, jak w widzimy w odczytanej dziś Ewangelii, wypełniają skrupulatnie zasady religijne: każdego roku udają się na Święto Paschy do Jerozolimy. Tym razem jednak nie idą sami, ale zabierając ze sobą Jezusa. Chcą w ten sposób wdrożyć Go w zasady, które dla nich są ważne, im drogie, ale przede wszystkim są darem Boga. Chcą to uczynić w sposób najlepszy, jak tylko po ludzku idzie zrobić, więc czynią to poprzez naturalny dla nich przykład wiary.

W czasie tego świętowania dokonuje się jednak rzecz niezwykła. Maryja i św. Józef tak są pewni bezpieczeństwa Jezusa, że zostaje On w Jerozolimie, a oni tego jakoś nie zauważają, nie dostrzegają, nie wyłapują w odpowiednim momencie. I to rodzi całą następującą po tym sytuację, która zapewne w kontekście obietnicy związanej z Jezusem i Jego narodzeniem, nie była dla nich łatwa. Mogli zarzucać sobie, że zawiedli zaufanie, jakie Bóg w nich pokładał.

Kiedy jednak Maryja i św. Józef zauważają brak Jezusa, wtedy zaczynają go szukać. Najpierw czynią to w najbliższym środowisku, pośród rodziny, krewnych i znajomych. Gdy one nie dają żadnego rezultatu, to bez wahania powracają do źródła, do Jerozolimy, do Miasta Świętego, Miasta Boga.

Każdy kto ma dzieci i doświadczył kiedyś ich “zagubienia” jest w stanie wyobrazić sobie, co działo się w sercu Maryi i św. Józefa przez te 3. dni szukania, niepokoju, znaków zapytania. A do tego dochodziło jeszcze “zagubienie” skarbu, jaki Bóg złożył w ich ręce. Ostatecznie jednak odnajdują Jezusa w Domu Boga, w świątyni.

Przebywający tak Jezus zdumiewa sobą, zadziwia innych swoją mądrością i dlatego sadzają Go między uczonymi. Jak wielka to tajemnica? Z jednej strony Maryja i św. Józef, którzy gorączkowo szukają Jezusa przez 3. dni pełne niepokoju, a z drugiej strony ludzie, którzy przez 3. dni mieli Jego mądrość dla siebie, mogli pochylać się nad najważniejszymi pytaniami i spędzić ten czas w obecności Boga.

Maryja i św. Józef nie do końca potrafią zmierzyć się z napotkaną sytuacją, nie rozumieją jej w pełni. Dlatego między nimi, a właściwie Maryją, a Jezusem wywiązuje się dialog i skierowanego wobec Niego pouczenia. Nie rozumieją do końca tej sytuacji nawet wtedy, gdy słyszą z ust Jezusa: Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do [w domu] mego Ojca?”.

Zadziwia na koniec postawa Jezusa, który wraca z Maryją i św. Józefem do Nazaretu, a Ewangelia powie że “Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany”. Zadziwia też postawa Maryi, o której Ewangelia powie: “Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu”.

Ta sytuacja jednak chyba dała wiele do myślenia Maryi i św. Józefowi, gdyż nie tylko że się nie powtórzyła, ale oni stworzyli miejsce, by ten skarb pielęgnować i rzeczywiście się o niego troszczyć, by mógł napełniać się mądrością ludzką, doświadczalną i otrzymywać znaki Bożego upodobania. Ewangelia powie nam o tym w następujących słowach: “Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi”.

Drodzy Bracia i Siostry!

Ten biblijny opis, dotyczący Świętej Rodziny: Jezusa, Maryi i św. Józefa, to konkretna podpowiedź dla nas na zakończenie naszej misji świętej, podpowiedź, która ma dać nam światło na drogę życia.

Maryja i św. Józef przeżywali 3. dni niepewności, ciemności i strachu poszukiwania “Zaginionego”. My też takie sytuacje przeżywamy w naszej codzienności i na drogach wiary.

Tak samo 3. dni ciemności, niepewności i nocy doświadczyli uczniowie od śmierci Jezusa do Jego zmartwychwstania. Uczniowie, których spotka na drodze do Emaus, to nawet ze strachu przed tym wszystkim uciekli. My też tego doświadczamy w swojej codzienności i w przezywaniu naszej wiary.

Po co te 3. dni? Czy są nam potrzebne? Czy coś wnoszą do naszego życia? One prowadzą nas, by szukać siły jak Maryja i św. Józef w Bogu, w Jego naznaczonym Miłosierdziem ramieniu. Ramieniu silnym, jak męskie, które służy do oparcia się. Ramieniu bezpiecznym, jak kobiece, by można się było wtulić i wypłakać. Takie jest bowiem Boże Miłosierdzie.

Gdy zdarza się nam zagubić Jezusa lub widzimy jak osoby nam drogie gubią Go na drogach życia, uczymy się od Maryi i św. Józefa wytrwałości poszukiwania. Nie ulegajmy zniechęceniu, nie poddawajmy się, nie ustawajmy w poszukiwaniu, walczymy o siebie i innych. To jedyny sposób, by jak Maryja i św. Józef, strzec w sobie i wokół siebie Bożych darów. Amen.

Close Menu