To ich grób i bohaterstwo nas jednoczy

Drodzy Bracia i Siostry!

Nad Polską w ciągu Jej historii często nadciągały różnego rodzaju burze. Zarówno nad tą wielką historią całej naszej Ojczyzny, jak nad tą naszą regionalną, tutejszą, która działa się na oczach wielu z tu obecnych. Przed 100 laty nadciągała nad Polskę burza „czerwonej zarazy”, która chciała zniszczyć Polskę, Europę i świat, zainfekować bezbożnictwem. Została jednak skutecznie zatrzymana i pokonana, co uratowało wtedy Polskę, Europę i świat.

Przed 77 laty nadciągała nad Radwanowice podwójna burza, w tej pamiętnej nocy z 20 na 21 lipca 1943 roku. Najpierw ta przyrodnicza, która wśród potoków deszczu choć na chwilę pozwoliła powrócić z lasu do domów niepodległościowym partyzantom, walczącym z wrogiem. W nocy a właściwie nad ranem przyszła o wiele większa burza „brunatna zaraza” wraz z niemieckim okupantem, która dokonała bestialskiej pacyfikacji i wymordowania 30 osób.

Przed samą egzekucją, nad dołami śmierci, odczytano wyrok bluźnierczy wobec Boga, w którego miejsce umieszczono führera oraz bluźnierczy wobec człowieka, bo w niby kulturalnym narodzie ta bezbożność obudziła bydlęce instynkty: „W imieniu wodza narodu niemieckiego i prawa wojennego Rzeszy Niemieckiej, za zorganizowanie polskich nielegalnych związków, za przechowywanie broni i nielegalnych pism, za udzieloną pomoc bandytom – tu padło 30 nazwisk naszych bohaterów, których imiona za chwilę odczytamy na ich grobach na rudawskim cmentarzu – zostaną skazani na śmierć. Wyrok zostanie wykonany natychmiast, na miejscu”.

Drodzy Bracia i Siostry!

Ile to w naszej polskiej historii, na naszej polskiej ziemi jest imiennych i bezimiennych grobów ofiar systemów bez Boga: jednego ze Wschodu – „czerwonej zarazy” a drugiego z zachodu – „brunatnej zarazy”.

Grób Nieznanego Żołnierza w Warszawie to symbol pamięci o Bitwie Warszawskiej 1920 roku, który wciąż w naszej współczesnej historii podnosił się ze zgliszcz i popiołów, stając się wciąż znakiem szacunku wobec bohaterów, tych, co życie oddali Ojczyźnie. By powstał dokonano najpierw wyboru miejsc walki z bolszewikami, zaszczytnych dla polskiego oręża ze znajdującymi się tam mogiłami. Przygotowano 3 trumny, ekshumowano 3 z bohaterów a Polska-Ormianka, matka poległego w czasie Bitwy Warszawskiej żołnierza, wybrała jedną z trumien z ciałem ochotnika wojennego bez szarży w czapce maciejówce, bo przecież rogatywki nosili tylko żołnierze, chłopca około 14 letniego.

Przed 95 laty dokonano uroczystego odsłonięcia dobrze znanego nam monumentu. Uroczyście przeniesiono wybrane zwłoki bezimiennego bohatera z Kresów, ze Lwowa do Warszawy, transportując je w wagonie, którym do Polski powracało nie tak dawno ciało Henryka Sienkiewicza. Na trasie przejazdu gromadziły się nieprzeniknione tłumy. Wydarzenie to, tak samo jak Bitwa Warszawska 1920 roku, jednoczyło naród a później to „święte miejsce” jednoczyło Polaków i w czasach wolności i w czasach niewoli, choć „brunatna i czerwona zaraza” chciały zatrzeć tę pamięć w pamięci narodu.

Grób ofiar pacyfikacji Radwanowic to nasz grób, nie ludzi nieznanych, bezimiennych, ale dobrze znanych z imienia i nazwiska. Nie tylko znanych z imion i nazwisk wypisanych na kamiennej płycie, ale przede wszystkim w historii rodzin i pamięci serc ludzkich. To symbol pamięci o naszych Rodakach, bohaterach co życie oddali Ojczyźnie. Przed 75 laty ich ciała, spoczywające we wspólnej mogile a właściwie dole na wapno w Radwanowicach, ekshumowano i przeniesiono na rudawski cmentarz. Wielu z nich to byli ludzie młodzi, praktycznie u początku swojej drogi życiowej.

Dokonano wtedy ich uroczystego przeniesienia, na ludzkich ramionach niosąc trumny z ich ciałami na cmentarz w Rudawie, gdzie znajduje się dziś ich wspólny grób. Na trasie tego pogrzebowego konduktu gromadziły się nieprzeniknione tłumy wychowane na czci bohaterów roku 1920. Wydarzenie to, tu na tej ziemi i nie tylko, zjednoczyło Rodaków choć „czerwona zaraza” nie raz manipulowana nad ich grobami: najpierw fundując im nie ich orła o którego walczyli – bez korony czy też za wszelką cenę mówiąc o partyzantach, byle nie powiedzieć że byli to partyzanci niepodległościowi.

Drodzy Bracia i Siostry!

Współcześnie gromadzimy się w Polsce jako jedna rodzina narodu przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Dziś zaś, jako jedna rodzina tej małej Ojczyzny, naszej dobrze nam znanej z jej historią i teraźniejszością, gromadzimy się przy grobach naszych lokalnych bohaterów.

Parafrazując słowa kaznodziei z katedry warszawskiej, kiedy sprowadzano prochy bezimiennego bohatera do Grobu Nieznanego Żołnierza, możemy dziś nad grobem naszych bohaterów zawołać: „Wy jesteście odwieczny geniusz bojowy narodu, który zowie się Męstwo. Wy jesteście niespożyta moc ideałów narodowych, która zowie się Poświęcenie. Wy jesteście wszechzwycięska niepodległość ducha narodowego, która zowie się Wolność” (por. kazanie ks. prałata Antoniego Szlagowskiego, późniejszego biskupa pomocniczego w Warszawie).

Dzisiejsza ewangelia (por. Mt 12, 46-50) podpowiada nam, że prawdziwa rodzina Jezusa to nie ten kto solennie zapewnia i do Niego zewnętrznie się przyznaje, ale ten kto żyje wskazaniami Jezusa wbrew różnego rodzaju „zarazom”, które chcą zainfekować umysły i serca, a tym samym chcą pozbawić człowieka wolności i dających siłę Bożych wartości. Prawdziwa rodzina Jezusa, to ten kto pełni Jego wolę, nawet za cenę utraty ziemskiego życia. Ten jest dla Chrystusa bratem, siostrom i matką.

Tą rodziną Jezusa są nasi bohaterowie, co położyli na ołtarzu dziejów swoje życie: za Boga, za honor i za Ojczyznę. To są ludzie będący dobrym plonem tej ziemi, zmielonym w okrutny sposób przez niemieckiego okupanta, aby właśnie za cenę ich krwi w naszym poszanowaniu była wywalczona wolność a nią Bóg, honor i Ojczyzna. Byśmy sami czasem, za cenę pozornej nowoczesności, nie roztrwonili naszych świętości, którym Oni byli wierni.

Dlatego dziś nad mogiłą naszych bohaterów, zakatowanych przez Niemców w Radwanowicach, możemy – w 100 rocznicę Bitwy Warszawskiej i urodzin św. Jana Pawła II – przywołać Jego sparafrazowane słowa, które wypowiedział przy Grobie Nieznanego Żołnierza w czasie pierwszej pielgrzymki do Polski w 1979, klękając w tym miejscu z Prymasem Tysiąclecia kard. Stefanem Wyszyńskim: „Przyklękamy przy tym grobie wspólnie, razem a nie przeciw sobie, aby oddać cześć każdemu ziarnu, które padając w tę ziemię i obumierając w niej przyniosło owoc: (por. przemówienie św. Jana Pawła II, Warszawa 02.06.1979) dla Boga, dla honoru, dla ludzi i dla Ojczyzny. Amen.

Close Menu