Trzeba ponieść testament Żołnierzy Wyklętych, Niezłomnych…

O. Robert Wawrzeniecki OMI

Trzeba ponieść testament Żołnierzy Wyklętych, Niezłomnych…

Kazanie wygłoszone w Kędzierzynie z okazji Dnia Pamięci o Żołnierzach Wyklętych, 03.03.2019

„Są tacy, którzy o Ewangelii mówią, ale nią nie żyją i tacy, którzy o Ewangelii nie mówią, ale nią żyją. (…) Są tacy, którym urzędy dodają znaczenia. Są tacy, którzy urzędom dodają znaczenia”

(ks. bp Michał Janocha, Kazanie na Mszy świętej pogrzebowej premiera Jana Olszewskiego 16.02.2019).

Żołnierze Wyklęci, Żołnierze Niezłomni, Żołnierze Niepodległej!

Jakże te słowa, wypowiedziane niedawno, co prawda przy innej okazji, pasują do Was. Pośród tych, którzy o Ewangelii mówili, a nią nie żyli, Wy byliście tymi, którzy o niej nie wypowiadali słów, ale spełniali ją swoim codziennym życiem.

W Waszych czasach, w których przyszło Wam żyć i umierać, było wielu dygnitarzy, którzy wciąż na nowe wdrapywali się stołki, jakby te urzędy w oczach społeczeństwa miały dodać im znaczenia. Tymczasem Wy, którzy żadnych nie piastowaliście stanowisk, Ojczyźnie, Jej majestatowi i Jej historii dodawaliście znaczenia.

Nie chcieliście takiej Polski, jaką Wam zaproponowano, Polski nie na waszych warunkach, danej przez obcą władzę, narzuconą ze Wschodu, mającą w kajdany spętać Polski Naród. Stanisław Sojszyński „Warszyc”, pisał właśnie o takiej Polsce w swoim rozkazie: „stworzono sztuczną Polskę, która jest usankcjonowaniem wszelkiej podłości, zła i zdrady, jakby w sercach nie żyła prawdziwa”.

W Waszym życiu chronologicznie pierwszą była miłość Ojczyzny, tej Niepodległej, która na Waszych oczach Zmartwychwstała. Ta miłość objawiała się w Waszym młodzieńczym życiu, gdy trzeba było stawać w obronie Ojczyzny w roku 1920, a także stanąć przeciw niemieckiemu i sowieckiemu okupantowi w czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu. Wszystko co robiliście w życiu Ojczyźnie poświęcaliście i gdyby tę wartość wyjąć z Waszego życia, „by się to życie rozsypało, straciło sens” (ks. bp Michał Janocha, Kazanie na Mszy świętej pogrzebowej premiera Jana Olszewskiego 16.02.2019).

Ewangelia Chrystusowa, znacząca Polską ziemię już od ponad 1050 lat, mówi wyraźnie, że „ci, którzy pozornie wygrywają, okazują się przegrani, a ci którzy po ludzku przegrywają tak naprawdę są zwycięzcami”. Polska była Waszą wiarą, Waszą nadzieją i Waszą miłością. W tym jednym słowie Polska – Ojczyzna, zawierały się dla Was wszystkie najwyższe wartości: naród, niepodległość, państwo” (por. ks. bp Michał Janocha, Kazanie na Mszy świętej pogrzebowej premiera Jana Olszewskiego 16.02.2019).

Skomentował to pięknie Bolesław Czerwieński:

„Ojczyzno! Nie płacz tych dzieci, co giną,
Niechaj krew płynie i łzy niechaj płyną,
Niechaj na ziemi wstrząsają krawędzie,
Jest Bóg nad nami, więc i Polska będzie”

(Bolesław Czerwieński, Dwóch rannych).

Żołnierze Wyklęci, Żołnierze Niezłomni, Żołnierze Niepodległej!

Jakże wielu z Was, wychodząc w więziennej celi i udając się na śmiertelny szafot, wypowiadało do pozostających w celi słowa: „Z Bogiem, Panowie”. W tym wszystkim, co wtedy wydawało się beznadzieją morza komunizmu, Wy byliście ludźmi nadziei, choć – jak zapisał Kazimierz Wierzyński w wierszu „Na rozwiązanie Armii Krajowej”:

„Za dywizję wołyńską, nie kwiaty i wianki –
Szubienica w Lublinie. Ojczyste Majdanki.
Za sygnał na północy, bój pod Nowogródkiem –
Długi urlop w więzieniu. Długi i ze skutkiem.
Za bój o naszą Rossę, Ostrą Bramę, Wilno –
Sucha gałąź lub zsyłka na rozpacz bezsilną.
Za dnie i noce śmierci, za lata udręki –
Taniec w kółko: raz w oczy a drugi raz w szczęki.
Za wsie spalone, bitwy, gdzie chłopska szła czeladź –
List gończy, tropicielski: dopaść i rozstrzelać!
Za mosty wysadzone z ręki robotniczej –
Węszyć gdzie kto się ukrył, psy spuścić ze smyczy.
Za wyroki na katów, za celny strzał Krysta –
Jeden wyrok: do tiurmy. Dla wszystkich. Do czysta!
Za Warszawę, Warszawę, powstańcze zachcianki –
Specjalny odział śledczy: «przyłożyć do ścianki».
Zwinąć chorągiew z masztu. Krepą jest zasnuta
Za dywizję Rataja, Okrzei. Traugutta.
Pociąć sztandar w kawałki. Rozdać wśród żołnierzy,
Na drogę, niech go wezmą. Na sercu niech leży”

(Kazimierz Wierzyński, Na rozwiązanie Armii Krajowej”).

Ze względu na te leżące na sercu wartości, wypisane na rozdanych Bohaterom fragmentach polskiego, ojczystego sztandaru, pisaliście przepięknie księgę Waszego życia. Księgę, która zamknęła się w chwili Waszej śmierci, ale która w tej samej chwili się otwarła, pozwalając Wam dziś wyjść z cienia zapomnienia i pogardy, jeszcze bardziej jaśniejącymi i zwycięskimi. I widać dziś, że dla jednych stajecie się drogowskazem, ale dla innych przedmiotem sporu, „ale nawet ci, którzy nie podzielają poglądów w tej księdze nie mogą odmówić autorom miłości Ojczyzny i szlachetnej wielkości” (ks. bp Michał Janocha, Kazanie na Mszy świętej pogrzebowej premiera Jana Olszewskiego 16.02.2019).

Choć po Was nie zostało za wiele słów, spisanych w rozkazach, wspomnieniach czy więziennych grypsach, to jednak widzimy dziś wyraźnie najpiękniejszą książkę, jaką napisaliście swoim życiem. Wobec tu zgromadzonych „nie ma potrzeby przypominać kolejnych kart tej księgi, każdy z tutaj obecnych nosi w pamięci i sercu pojedyncze zdania, strony, akapity. Całe rozdziały tej księgi. Noszą je w pamięci tysiące Polaków i Polek” (ks. bp Michał Janocha, Kazanie na Mszy świętej pogrzebowej premiera Jana Olszewskiego 16.02.2019).

To właśnie o Was i Waszej niezłomnej sile w nowej walce z „czerwoną zarazą” napisał w wierszu „Ojczyzna” Jan Brzechwa:

„Gdy padnie słowo «Ojczyzna» –
Wierny odpowie głos
I odmłodnieje siwizna,
I odmłodnieje los.
Nad Wisłą burza zawisła,
W burzy młodnieje śpiew,
Woda w Wiśle nie wyschła,
W żyłach nie wyschła krew.
O, matko! Mundur mi podaj,
Ten sprzed dwudziestu lat,
Krew moja znowu jest młoda,
Jak rozmarynu kwiat.
O, matko! Mój mundur szary
Bóg mi kulami szył,
Kulami uczył mnie wiary,
Kiedy już brakło sił.
Żołnierskie podaj mi buty,
Te sprzed dwudziestu lat,
W takt dumnej żołnierskiej nuty
Pomaszeruje w świat.
Co serce w prostocie wyzna,
Tego nie trzeba kryć:
Gdy padnie słowo «Ojczyzna» –
Znów będzie warto żyć”

(Jan Brzechwa, Ojczyzna).

Żołnierze Wyklęci, Żołnierze Niezłomni, Żołnierze Niepodległej!

Długo czekaliście na ten dzień! Długo czekaliście nań! Długo czekałaś Polsko, stanowczo za długo! By oddać cześć Hetmanom naszego oręża, przynależną tym, którzy dobrze się zasłużyli Ojczyźnie (por. ks. abp Leszek Sławoj Głódź, Kazanie na pogrzebie „Inki” i „Zagończyka”, Gdańsk 27.08.2016). Ludzi, dla których to co czynili nie było jakimś wielkim aktem heroizmu, wielkiego poświęcenia, ale zwykłym odruchem ludzi tego pokolenia, które zostało wykształcone w prawdzie i jedynych polskich wartościach w międzywojniu (por. ks. bp Michał Janocha, Kazanie na Mszy świętej pogrzebowej premiera Jana Olszewskiego 16.02.2019).

Gdyby tę księgę Waszego życia spróbować nazwać, to nie ma innego, nie ma piękniejszego słowa, „nie znajduję wprawniejszego jak dwa słowa: «Moja Ojczyzna», a może lepiej «Nasza Ojczyzna»”. Pokazaliście w ten sposób, że „Łatwo jest mówić o Polsce, trudniej dla niej pracować, jeszcze trudniej umrzeć, a najtrudniej cierpieć” (ks. bp Michał Janocha, Kazanie na Mszy świętej pogrzebowej premiera Jana Olszewskiego 16.02.2019).

To tym najważniejszym wartościom, jakie Was ukształtowały: „Bóg, Honor, Ojczyzna”, podporządkowaliście cały swój czas. Wiedzieliście, że choć po ludzku wtedy Wasz trud okazał się daremny, Polska potrzebowała trwałych fundamentów, nie tylko nauki o wartościach czy kryteriach wartościowania, ale przede wszystkim konkretnego systemu niezmiennych i trwałych wartości (por. Aksjologiczny, Słownik Języka Polskiego).

Wiedzieliście, że ten fałszywy gmach, jaki komuniści zaczęli budować w PRL-u na piasku fałszywych wartości, w końcu runie i Polska będzie wolna. Widzieliście lepiej niż wielu Wam współczesnych. I dziś, z wysokości chwały nieba, wychodzicie niejako na ulice tylu miast i wsi, by popatrzeć ludziom w oczy z dumą, że to Wy mieliście rację, choć wtedy to tak nie wyglądało.

Żyliście bowiem wielkimi ideami, bo to było całe Wasze życie. Temu służyliście, temu byliście wierni do końca. Byliście wierni „tej idei polskiej niepodległości, honoru, sprawiedliwości. Słowa niestety straciły wielką moc prawdy…”, ale Wy byliście im wierni i przywracaliście i przywracacie „tym słowom życiodajną, pierwotną treść” (por. ks. bp Michał Janocha, Kazanie na Mszy świętej pogrzebowej premiera Jana Olszewskiego 16.02.2019).

„Nie frasuj się Polsko, żeś takich żołnierzy utraciła, ale się tym ciesz, żeś takich kiedyś miała”

(por. ks. Hieronim Powodowski, Kazanie na pogrzebie Stefana Batorego, 1588).

Drodzy Bracia i Siostry! Potomkowie Wyklętych, Niezłomnych, Żołnierzy Niepodległej i Zwiastunów Wolności!

Tak, nie dziwcie się temu, co mówię, wszak w Was płynie także ta sama Polska krew, która płynęła w żyłach wspominanych dziś Bohaterów i obficie rosiła za sprawą służalczych komunistycznych katów tę naszą Polską ziemię w ubeckich kazamatach.

Jesteśmy tu dziś, by pokazać wielką manifestację Polskich serc, bijących miłością do Ojczyzny, „otwartych na prawdę o narodowej przeszłości. Serc wdzięcznych. Serc świadomych tego, że nasza wolność, nasza niepodległość, wyrasta z ofiary tych (…) tysięcy – Żołnierzy Wyklętych” (ks. abp Leszek Sławoj Głódź, Kazanie na pogrzebie „Inki” i „Zagończyka”, Gdańsk 27.08.2016).

Oni dziś wskazują nam duchowy kierunek naszej codziennej drogi. Drogi, która rodzi nowych ludzi, „otwierających swe serca na świat przejrzystych wartości. Nie ulegających kakofonii fałszywych iluzji. Ani kolonizacji ideologicznej – temu wielkiemu zagrożeniu współczesnego świata – o którym tak dobitnie mówił w Krakowie Papież Franciszek. Po prostu nie ulegających zaczadzeniu politycznemu” (ks. abp Leszek Sławoj Głódź, Kazanie na pogrzebie „Inki” i „Zagończyka”, Gdańsk 27.08.2016).

Cóż to znaczy? Ni mniej ni więcej, ale to jedno: że nie skarlałem duchowo ze strachu przed tym co wymagające i mnie kosztuje; nie zdradziłem ideałów niesionych w sercach polskich przez wieki; nie zaprzedałem się koniunkturze układów, urzędów i przywilejów, co pozwalają czuć się lepszym od innych moich Rodaków i nie dałem się zwieść na pokuszenie, tym czym mnie mamili wrogowie Ojczyzny (ks. abp Leszek Sławoj Głódź, Kazanie na pogrzebie „Inki” i „Zagończyka”, Gdańsk 27.08.2016).

To właśnie znaczyło w życiu Żołnierzy Wyklętych, Niezłomnych, mimo że zapłacili za tę wierność najwyższą cenę: „Nie tylko śmierci. Także wzgardy, potępienia, pochówku w nieoznaczonym miejscu…” (ks. abp Leszek Sławoj Głódź, Kazanie na pogrzebie „Inki” i „Zagończyka”, Gdańsk 27.08.2016).

Poeta Artur Oppman, pięknie tę prawdę podsumował:

„To, co przeżyło jedno pokolenie,
Drugie przerabia w sercu i pamięci:
I tak pochodem idą cienie… cienie…
Aż się następne znów na krew poświęci!
Wspomnienie dziadów pieśnią jest dla synów,
Od Belwederu do śniegów Tobolska,
I znów przez wnuków brzmi piorunem czynów…
Pieśń, Czyn, Wspomnienie – to jedno: to Polska”

(Artur Oppman, Pięciu poległych).

Drodzy Bracia i Siostry! Mający serca bijące tą samą miłością do Ojczyzny, jaką biły serca naszych Bohaterów!

„Gdzie są ich groby, Polsko! / Gdzie ich nie ma! / Ty wiesz najlepiej – i Bóg wie na niebie! / On się przyglądał z sędziego oczyma / Gdy oni marli, z uśmiechem; za Ciebie / I swoją śmiercią opłacali żyzną / Promyczek słońca dla ciebie – Ojczyzno!…”, zapisał, wspomniany już dzisiaj, Artur Oppman, sławny „Or-Ot” (Artur Oppman, Pacierz za zmarłych). I te słowa powtarzał, w czasie jednej z pielgrzymek do Ojczyzny, jeden z największych synów Polskiego Narodu św. Jana Paweł II.

Słowo Boże dziś poucza nas, aby przesiać przez Boże sita to, co niosą nam Żołnierze Wyklęci, Niezłomni, by nie uronić żadnego z ich ożywczego słowa (por. Syr 27, 4-7), jak dziś przesiewa się ich kości szukając ich w miejscach straceń, anonimowego pochówku, jak na Warszawskiej Łączce czy nieopodal w opolskim Barucie. Bo w ich życiu to co śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność, by śmierć została zwyciężona, dzięki zwycięstwu jakie mają Ci, którzy odnoszą zwycięstwo w Chrystusie, bo wiedzą, że ich trud nie będzie daremny (por. 1 Kor 15, 54b-58).

Oni pokazują nam, że mamy jawić się jako źródła światła w świecie, trzymając się jednocześnie Słowa Życia (por. śpiew przed Ewangelią), bo tyko wtedy staniemy się drzewem, które wydaje dobre owoce. Mimo tego, że ich oprawcy z dna swego serca wydobywali zło, oni jednak wydobywali dobro wobec Boga: dla siebie i dla przyszłych pokoleń oraz potrafili z nadzieją czekać na objawienie się tych dobrych owoców ich życia (por. Łk 6, 39-45).

Trzeba nam dziś zapytać o testament Wyklętych, Niezłomnych, jak go realizujemy w naszym codziennym życiu. „Może dla wielu byli wyrzutem sumienia? Może są nim i dziś? Nie traktowali koniunkturalnie swojej biografii. Nie musieli nią manipulować zależnie od politycznych wiatrów. Nie kłaniali się zmiennym okolicznościom. Nie musieli za nic przepraszać. Dawnych towarzyszy wspólnej drogi pozostawiać samych w ich biedzie, potrzebach. Traktować jako niewartą zachodu masę upadłościową” (ks. abp Leszek Sławoj Głódź, Kazanie na pogrzebie „Inki” i „Zagończyka”, Gdańsk 27.08.2016).

Sługa Boży, ks. kard. Stefan Wyszyński, Prymas Polski, mawiał: „Naród, który odcina się od historii, który się wstydzi, który wychowuje młode pokolenie bez powiązań historycznych – to naród renegatów” czyli ludzi, którzy wypierają się dotychczasowych przekonań i przechodzą na stronę przeciwnika (por. Renegat, Słownik Języka Polskiego).

Przyjmować za swój testament Żołnierzy Wyklętych, Niezłomnych, jak mawiał Prymas Tysiąclecia, to czynić to po to, „aby Polska – Polską była! Aby w Polsce po polsku się myślało! Aby w Polsce polski duch narodu chrześcijańskiego czuł się w swobodzie i wolności”.

Dlaczego Ich testament jest tak ważny, tak świeży i tak aktualny? Oni zachowali się jak prawdziwi rycerze, wierni słowom biskupa Ignacego Krasickiego:

„Święta miłości kochanej ojczyzny,
Czują cię tylko umysły poczciwe!
Dla ciebie zjadłe smakują trucizny
Dla ciebie więzy, pęta niezelżywe.
Kształcisz kalectwo przez chwalebne blizny
Gnieźnidzisz w umyśle rozkosze prawdziwe,
Byle Cię można wspomóc, byle wspierać,
Nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać”

(Ignacy Krasicki, Święta miłości kochanej Ojczyzny…).

Można śmiało stwierdzić, że testament Żołnierzy Wyklętych, Żołnierzy Niezłomnych, Żołnierzy Niepodległej i Zwiastunów Wolności, nam jako następnym pokoleniom przekazany, streszcza się w „Dekalogu Polaka”, zapisanym przez Zofię Kossak-Szczucką, którego słowa nich dziś w naszych sercach pozostaną:

„Jam jest Polska, Ojczyzna twoja, ziemia Ojców, z której wyrosłeś.
Wszystko, czymś jest, po Bogu mnie zawdzięczasz.
1. Nie będziesz miał ukochania ziemskiego nade mnie.
2. Nie będziesz wzywał imienia Polski dla własnej chwały, kariery albo nagrody.
3. Pamiętaj, abyś Polsce oddał bez wahania majątek, szczęście osobiste i życie.
4. Czcij Polskę, ojczyznę twoją, jak matkę rodzoną.
5. Z wrogami Polski walcz wytrwale do ostatniego tchu, do ostatniej kropli krwi w żyłach twoich.
6. Walcz z własnym wygodnictwem i tchórzostwem. Pamiętaj, że tchórz nie może być Polakiem.
7. Bądź bez litości dla zdrajców imienia polskiego.
8. Zawsze i wszędzie śmiało stwierdzaj, że jesteś Polakiem.
9. Nie dopuść, by wątpiono w Polskę.
10. Nie pozwól, by ubliżano Polsce, poniżając Jej wielkość i Jej zasługę, Jej dorobek i Majestat.
Będziesz miłował Polskę pierwszą po Bogu miłością. Będziesz ją miłował więcej niż samego siebie”

(Zofia Kossak-Szczucka, Dekalog Polaka). Amen.

Close Menu