Zadbać o Królestwo Maryi, nasz Ojczysty dom

Drodzy Bracia i Siostry!

Przeżywamy dziś Uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski. Jeśli słyszymy słowo „Królowa”, to myślimy o monarchii, sięgamy pamięcią do historii lub spoglądamy na dzisiejszych królów i królowe, często jedynie pełniących funkcje dekoracyjne i będących jedynie marionetkami w rękach innych.

Czasem, zwłaszcza w monarchii Wielkiej Brytanii, słyszymy słowa „Królowa Matka”. Samo sformułowanie już mówi nam o relacji, jaka powinna łączyć królową i jej poddanych, będącą więzią szczególną, wielkiej miłości pomiędzy królową i powierzonym jej pieczy ludem. Tymczasem różnie to w tych panowaniach władców bywało i bywa, jak to widać chociażby w serialu historycznym „Korona Królów”.

Tymczasem nie o takie królowanie Maryi chodzi, aby w dziejach i życiu naszego Narodu była jedynie jakąś dekoracją czy marionetką w naszych rękach, takim kwiatkiem do butonierki w wielkie uroczystości. Nie chodzi też o to, by królowanie Maryi było zwykłym panowaniem, pozbawionym uczuć, troski, ale by było rzeczywiście matczynym panowaniem, które związuje relacje pomiędzy Królową i Jej ludem, a wartości przez Nią przekazywane, są pielęgnowane.

Obchodzimy dziś kolejną już rocznicę Konstytucji 3. Maja, która była ostatnim krzykiem Rzeczpospolitej, przed ciemną nocą niewoli, poniżenia, wymazania z mapy Europy na 123. lata. W tym roku obchód ten zbiega się z 100. leciem odzyskania przez Polskę niepodległości.

Konstytucja 3. maja była ostatnim krzykiem rozpaczy a zarazem propozycją wyjścia z impasu, wskazania drogi, by dokonać zmiany, odrzucić to, co niszczyło naszą Ojczyznę, Królestwo Maryi. Niestety okazało się, że w tym momencie było już za późno, by nieuchronna katastrofa nie nastąpiła, bo ludzie nie przejęli nie tylko ludzkimi, ale i Bożymi wartościami.

Drodzy Bracia i Siostry!

O jakim zatem panowaniu, o jakich wartościach Ojczystego domu mówi nam dziś Uroczystość, którą przeżywamy? Do czego zachęca ta szczególna uroczystość, łącząca w sobie aspekt religijny i patriotyczny? Wsłuchajmy się najpierw w Słowo Boże, bo z Niego wynikają wskazówki dla nas na dziś: dla naszej wiary i dla naszej miłości względem Ojczystego domu, któremu na imię Polska.

Budowanie trwałego królestwa polega na budowaniu teraźniejszości i przyszłości na wartościach, uczenia się na błędach przeszłości, aby nie doprowadzić do ruiny wysiłku poprzednich pokoleń oraz samemu nie budować na niestabilnym fundamencie. Księga Apokalipsy (por. Ap 11,19a;12,1.3-6a.10ab) ukazuje nam walkę pomiędzy dobrem i złem, pomiędzy siłami światła czyli Bożej łaski, która buduje i siłami zła czyli grzechu, który niszczy nawet najwspanialsze rzeczy. Słowo Boże wspomina nam wyraźnie do czego dążyć, by „Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca”.

Tylko Bóg mocą swojej łaski, przyjętej przez człowieka otwartym sercem, ma moc przeprowadzić ludzi z ciemności do światła, z grzechu niosącego zniszczenie do budowania na tym, co daje solidne fundamenty (por. Kol 1,12-16). Pragnienie istnienia i prawdziwego życia, to właśnie takie budowanie na Bogu i z Bogiem, bo bez Niego wszystko umiera a człowiek zamiast szanować życie drugiego człowieka i jego godność, niszczy je i sprawia, że osoba ludzka postrzegana jest już nie jako osoba, ale rzecz, którą można dowolnie rozporządzać w imię ludzkiego egoizmu czy widzimisie, bo mam prawo sam o tym decydować.

W domu rodzinnym budowanie na wartościach rozpoczyna się od tego, co rodzice przekażą swoim dzieciom. Jezus, który w Ewangelii przekazuje nam z wysokości krzyża swoją Matkę (por. J 19, 25-27), daje nam najlepszą przewodniczkę, nauczycielkę a przede wszystkim Matkę na naszą drogę życia. Wziąć Maryję do siebie, jako Królową Polski, to żyć wszystkim tym czym Ona żyła: bliskością z Bogiem, delikatnością w ludzkich relacjach i panowaniem, które nie pogardza, ale służy z miłością człowiekowi, rodzinie, Kościołowi i Ojczyźnie.

Drodzy Bracia i Siostry!

Kiedy patrzymy na to, co działo się w historii Polski przed ponad 200. laty w czasie Sejmu Wielkiego, gdy zapominano, że ma być Polska Królestwem Maryi, to widzimy dwa nurty moralno-społeczne. Zwolennicy pierwszego z nich oddawali się całkowicie egoistycznym celom: zabawie, zdradzie domowej, małżeńskiej i wreszcie zdradzie Ojczyzny. Przedstawiciele drugiego obozu, uchwalając Konstytucję 3. Maja i odwołując się w niej do Boga, szykowali się do obrony wartości, jakim byli wierni: Bóg, honor, Ojczyzna.

Okazało się już po chwili jak nieproporcjonalne były możliwości tych dwóch obozów, a nawet początkowo wzięli górę pierwsi, wpędzając nas w 123. letnią niewolę, z której udało się oswobodzić naszemu Narodowi przed 100. laty. Powodem upadku, osłabienia Ojczyzny, był egoizm, samolubstwo i rozkład rodziny, degradacja moralna zwłaszcza arystokracji rodowej. I dziś, podobnie widać jak te same cechy znów biorą górę, za chwilę mogąc przeobrazić się znowu w wielkie nieszczęście, wręcz tragedię naszego Narodu, rzutującą zarówno na naszą teraźniejszość, jak i przyszłość (por. Kard. Stefan Wyszyńskie, Kazanie w Warszawie, 06.01.1981).

Jak zatem budować rodzinny i Ojczysty dom, Królestwo Boga i Maryi, w naszej dzisiejszej, polskiej rzeczywistości? To najpierw rodzić ład moralny w sercu każdego człowieka, by żył jak człowiek a nie zachowywał się jak bezrozumne bydlę, ulegające swoim najniższym instynktom. To właśnie z tego ładu moralnego w sercu każdego Polaka, zrodzi się ład każdej polskiej rodziny i porządek społeczny, który na rodzinie – jako związku mężczyzny i kobiety, przekazujących życie oraz dobre i trwałe wartości – jest zbudowany. Tylko w ten sposób powstanie silny organizm narodowy, gdyż naród składa się z rodzin. Gdy chora jest rodzina, relacje w niej i przekazywane przez nią wartości, chore będzie społeczeństwo, Naród i Ojczyzna, a także i Kościół.

Żyć duchem Królowania Maryi i twórców Konstytucji 3. Maja, to dziś stawiać na czoło wszystkich zadań życia osobistego, społecznego i publicznego, prawa, bezpieczeństwo i pokój każdej polskiej rodziny. Trzeba zatem uczynić wszystko, aby rodziny miały odpowiednie warunki rozwoju, by nie były zagrożone wyzyskiem, niedostatkiem, nędzą, sponiewieraniem, brakiem czasu dla siebie w niedziele i święta, poświęceniem potrzeb i zadań rodziny innym celom finansowo-gospodarczym czy politycznym. Kiedy te zagrożenia rodziny znikną, wtedy zrodzi się dobry ład moralno-społeczny, którego nam dziś tak bardzo brakuje, by trwale budować przyszłość tej naszej dużej i małej Ojczyzny (por. Kard. Stefan Wyszyński, Kazanie w Krakowie, 08.05.1978).

Drodzy Bracia i Siostry!

Nie zabierzemy naszej Matki i Królowej, zgodnie z poleceniem Jezusa spod krzyża i nie zbudujemy trwałej przyszłości Jej Królestwa w myśl marzeń twórców Konstytucji 3. Maja, jeśli w życiu narodowym nie będzie prymatu rodziny, pracy nad wzmocnieniem ładu w rodzinie naturalnej i tych rodzinach, które gromadzą nas w większe społeczności, tworząc tym samym jedną rodzinę wiary, społeczeństwa i Narodu.

Co w tym prymacie musi się znaleźć, aby Naród nie popadł w niewolę, ale był Narodem ludzi prawdziwie wolnych? Z tym prymatem rodziny w codzienności, życiu społecznym, samorządowym i narodowym jest jak z kołyską, o czym często mawiał Sługa Boży ks. kard. Stefan Wyszyński.

„…najważniejszy jest prymat życia i obrony życia, gwarancja dla rodzących się Polaków, że ukształtowani mocami Bożymi pod sercami swych matek, będą mogli bezpiecznie w Ojczyźnie Polaków żyć, rozpocząć swoje dzieje, rozwinąć je, usłużyć Ojczyźnie i wrócić do Ojca Niebieskiego, z którego wszelkie życie się wywodzi. Jeżeli tak, jeżeli istnieje prymat rodziny w społeczeństwie, jeżeli w rodzinie jest prymat życia, w takim razie ekonomia narodowa, czyli gospodarka narodowa, musi być poniekąd rodzinna. To znaczy całe życie nasze gospodarcze, cały nasz trud, codzienny wysiłek czy to na roli, czy w kopalniach, w fabrykach, w warsztatach, czy na urzędach, w szkołach i uczelniach akademickich, całe życie społeczne musi być ukierunkowane ku rodzinie. Ekonomia narodowa musi mieć na uwadze zaspokojenie potrzeb rodzin ludzi ciężko pracujących. (…) Dlatego też wszędzie gdzie by należało, trzeba wstrzymać się od wszystkiego, co podważa ustalony byt rodziny. (…) Tego wszystkiego należałoby w naszej Ojczyźnie unikać”

(Kard. Stefan Wyszyński, Kazanie na Jasnej Górze, 26.08.1980).

Pytamy czasem dziś, widząc że Naród jest wierzący i uważający się w znacznej większości za chrześcijan, dlaczego jest tyle bałaganu w naszym domach, rodzinach, naszej małej Ojczyźnie – Iławie i w tej dużej Ojczyźnie, która nazywa się Polska. To nieład nie tylko indywidualny, ale i nieład zbiorowy. Dlaczego on jest i nam towarzyszy? Bo bardzo często zapominamy o rodzinności nie tylko w naszym domu rodzinnym, ale w sąsiedztwie, miejscu pracy i odpoczynku, w urzędach i na kierowniczych stanowiskach. Nie panowanie, ale służba jest drogą rozwoju każdej rodziny ludzkiej, od tej naturalnej poczynając, idąc przez samorządową i państwową, a na tej rodzinie wiary, jaką jest Kościół, kończąc (por. Kard. Stefan Wyszyński, Kazanie na Jasnej Górze, 03.06.1978).

Wierność Królowaniu Maryi i twórcom Konstytucji 3. Maja, to wyraźne powiedzenie „Non possumus” – nie możemy na to pozwolić, temu wszystkiemu, co niszczy poczucie wspólnoty rodzinnej, społecznej, narodowej i wspólnoty wiary. Wiara umacniania i rozkrzewiana w kościele, gdzie przychodzimy słuchać Boga, z Nim się spotkać i zjednoczyć w sakramentach, potrzebuje pragnienia spotkania z Bogiem, ale i warunków zewnętrznych do tego, by to spotkanie mogło się odbyć. Tę prawdę poznajemy w rodzinie, gdzie dowiadujemy się lub nie o miłości Boga, innych ludzi i właściwej miłości do siebie.

To właśnie w ten sposób rodzi się siła i potęga ludzkiego serca, nawet wtedy gdy się pogubi na drogach życia i przechodzi nawet przez całe okresy błędnych dróg. Jakże często się zdarza, że doświadczając porażki projektu swojego życia, według własnego modelu i na własnych warunkach, człowiek powraca do tego co wartościowe. Czasem dzieje się to nawet po trwającym całe lata dramatycznym odejściu od Boga, a nawet wrogości względem tego co Boże, manifestowanej na ulicach w skandowanych hasłach i zachowaniach. Jednak człowiek udręczony pustką, beznadziejnością i śmiercią oraz wewnętrznie i zewnętrznie sponiewierany, wraca do prawdy, do wartości wyniesionych z domu, które dają trwałą stabilizację.

To nie sztuka wybudować dom, ale sprawić by miał duszę; to nie sztuka wytrenować sobie mózg, ale sprawić, by rozumiał ludzi; to nie sztuka skonstruować sobie super plan, wszystko mieć z góry zaplanowane, ale sztuka nie bać się wygranej i przegranej; to nie sztuka z cudzej studni wodę pić, sztuka swoim własnym rytmem życie śnić i znaleźć źródło w najsuchszej pustyni, śpiewa Alicja Majewska (por. To nie sztuka wybudować sobie nowy dom).

Dlatego dziś w naszej Ojczyźnie, jeśli ma być Królestwem Maryi i szczęśliwym domem, na miarę projektów twórców Konstytucji 3. Maja, jednym słowem domem mającym duszę, nie można usuwać Boga z wychowania czy spraw i miejsc życia publicznego, bo gdy człowiek usunie Boga, to wtedy nie ma już żądnych ograniczeń, by gardzić drugim człowiekiem. W naszym domu i rodzinie, w naszym społeczeństwie i państwie, musi się więc znaleźć bezpieczne miejsce dla Boga (por. Kard. Stefan Wyszyński, Kazanie na Jasnej Górze, 15.08.1978).

Drodzy Bracia i Siostry!

Niech nasze uszy usłyszą, umysły przemyślą a serca wprowadzą w życie wciąż aktualne słowa Sługi Bożego ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego, które już padły z moich ust w tej świątyni 17. lat temu, gdy przeżywaliśmy 20. rocznicę śmierci Prymasa Tysiąclecia i w Iławie odbywały się III. Warmińsko-Mazurskie Dni Rodziny. Te słowa Wielkiego Prymasa nic nie straciły na aktualności, a właściwie dziś w naszej Ojczyźnie – Polsce, w naszej Małej Ojczyźnie – Iławie, dobitnie pokazują problemy, jakie nas dotykają i wskazują drogę budowania trwałego domu w duchu Królowej i Matki Maryi, jak i wartości, jakie przyświecały twórcom Konstytucji 3. Maja.

Prymas Tysiąclecia woła dziś do nas:

„Słyniemy z tego, że jesteśmy patriotami. To prawda. Ale może za wiele wymagań stawiamy Ojczyźnie, Narodowi, a za mało sobie. A przecież pokój w Narodzie płynie z pokoju domowego. Tak często dziś mówi się o umacnianiu pokoju. Umacnia się pokój w sercach i umysłach opanowanych łaską i żywą wiarą. Jeżeli jest on w sercu, w myśli ludzkiej, na pewno utrzyma się w rodzinie. Jeśli utrzyma się w każdej rodzinie, wówczas zapanuje w granicach naszej Ojczyzny. Innej drogi do umocnienia i zachowania pokoju nie ma!”

(Kard. Stefan Wyszyński, Kazanie na Jasnej Górze, 15.08.1977).

Amen.

Close Menu