Odnaleźć Boga, który przebacza, pociesza i daje nadzieję

Drodzy Bracia i Siostry!

Kiedy spoglądamy na otaczający nas świat, to widzimy że jest to świat niepewności o jutro, bo kolejny dzień przynosi informacje o tragediach, zamachach, wojnach, w których życie tracą kolejne grupy ludzi. Ten świat tak często naznaczony jest także w tej niepewności brakiem nadziei, który rodzi lęk przed przyszłością i przed drugim człowiekiem.

Tymczasem Bóg mówi do nas przez znaki, wydarzenia i ludzi. W tych naznaczonych niepewnością i lękiem czasach stawia na naszej drodze człowieka nadziei, papieża Franciszka. Przez niego pokazuje nam, gdzie mamy szukać źródła naszej nadziei, że mamy go szukać w Bożym Miłosierdziu.

Ogłaszając Rok Święty Miłosierdzia i wspominając o tum, że w tym czasie będą otwarte “Drzwi Święte” – “Drzwi Miłosierdzia” papież Franciszek napisał:

otworzę z radością drzwi święte. Z tej okazji staną się one bramą miłosierdzia, gdzie każdy wchodzący będzie mógł doświadczyć miłości Boga, który POCIESZA, PRZEBACZA i DAJE NADZIEJĘ

(por. Bulla “Misericordiae vultus” nr 3).

Te słowa wyznaczą naszą drogę na czas misji świętej, którą rozpoczniemy za 2. miesiące. Będziemy chcieli na ten drodze szukać znaków, jakie daje nam Bóg. Nasz Bóg, który pociesza, przebacza i daje nadzieję.

Najpierw w znaku Roku Miłosierdzia będziemy chcieli odnaleźć znak nadziei, a zarazem źródło tej nadziei i odpowiedzi na nasze lęki i niepokoje, jakie nam każdego dnia towarzyszą. Dalej w znaku Jubileuszu 1050. rocznicy chrztu Polski przyjmiemy zaproszenie od odnowienia naszej wiary i łask chrzcielnych, tak jak to czyniliśmy 10. lat temu na zakończenie poprzedniej misji świętej.

Drodzy Bracia i Siostry!

Takie osobiste zaproszenie, jakie kieruje do nas Bóg, każdy z nas może znaleźć w dzisiejszym Słowie Bożym, w tę II niedzielę po Bożym Narodzeniu.

Jest to najpierw zaproszenie, by szukać prawdziwej mądrości (por. Syr 24,1-2.8-12). Mądrości nie wyuczonej w szkole, na różnego rodzaju kursach dokształcających czy dodatkowych zajęciach pozalekcyjnych. Bo można być inteligentnym i bardzo zaradnym w swoim życiu, poprzez te różne sposoby zdobywania ludzkiej mądrości, a jednocześnie nie być człowiekiem mądrym, a tylko inteligentnym i radzącym sobie w codziennym życiu.

Mam szukać także nie tyle mądrości wynikającej z doświadczenia życiowego, bo ta mądrość w jednym momencie może wysoko wynieść, a za chwile zniszczyć człowieka, bo przecież różne są nasze doświadczenia życiowe na różnych etapach życia: dobre i złe.

Odpowiedzieć na zaproszenie do szukania prawdziwej, a zatem Bożej mądrości, to otworzyć serce na Boża łaskę, bo każdy z nas z mocy otrzymanego chrztu może doświadczyć tego daru prawdziwej mądrości. Daru, który jest nam dany mocą Ducha Świętego.

Drugim zaproszeniem, jakie kieruje do nas Bóg, to zachęta by odkryć radość bycia dzieckiem Boga (por. Ef 1,3-6.15-18). I znów nie chodzi, aby to wiedzieć z lekcji religii, kazań słyszanych w kościele czy nawet pobożnej lektury. Chodzi o to, by doświadczyć tego, że Bóg Nas napełnił błogosławieństwem duchowym oraz z miłości wybrał nas przed założeniem świata.

Po co? Byśmy byli Jego własnością i byli nieskalani przed Jego obliczem. Zatem być prawdziwie dzieckiem Boga, to najpierw Go poznać, bo daje nam siebie. Następnie pokochać, bo czeka na odpowiedź naszej miłości, kiedy wyciąga ku nam kochające ręce. I wreszcie dzięki temu doświadczeniu żyć nadzieją, jakie daje nam nasze chrześcijańskie powołanie.

Drodzy Bracia i Siostry!

Trzecim zaproszeniem, jakie kieruje do nas Bóg przez swoje słowo dzisiejszej niedzieli, to zachęta by odkryć Boga bliskiego nam, a właściwie nawet więcej, Boga z nami (por. J 1,1-18).

Przychodzący do nas Jezusa, przyjmujący nasze ludzkie ciało i stający się człowiekiem, objawia nam pocieszenie, przebaczenie i nadzieję, jakie swoje źródło mają w samym Bogu. To właśnie w Nim jest prawdziwa mądrość, a wraz z nią życie oraz światło, które może rozproszyć naszą codzienność, a zwłaszcza mroki naszych grzechów.

Jednak ta Boża propozycja może spotkać i spotyka się z decyzją ludzkiej wolności. Może zostać przyjęta lub odrzucona, jak zaproszenie które do nas jest skierowane, z którego możemy skorzystać lub nie. Jednak sam Bóg mówi dziś do nas, że kto Go przyjmuje z Dorą Nowiną, ma moc stać się dzieckiem Boga przez wiarę w Niego.

Dlatego, kiedy na horyzoncie pojawia się już czas naszej misji świętej, wykorzystajmy ten dany nam przez Boga czas misji, aby On mógł narodzić się w nas na nowo. Wszystkie te wysiłki zaś podejmujemy po to, abyśmy doświadczyli miłości Boga, który pociesza, przebacza i daje nadzieję. Tylko to doświadczenie pozwoli nam wyrzucić niepewność, lęk i strach z naszego życia. Amen.

Close Menu